Zanim opłatki znajdą się w kolorowych opakowaniach, mija kilka godzin. Ale przepis na opłatki to tajemnica. Jak mówi Karol Wierzbicki, właściciel piekarni -
To jest tajemnica, jeśli chodzi o recepturę, aczkolwiek no tutaj nie ma innych składników, jest tylko mąka i woda.Cały sekret to odpowiednie proporcje mąki i wody. Oczywiście ważne jest dobre wymieszanie ciasta i odpowiednia temperatura wypieku.
Pomaga też doświadczenie. A w rodzinie państwa Wierzbickich to tradycja. Pan Bogusław prawie dwadzieścia lat temu, zdecydował, że będzie piekł opłatki. Jak powiedział
- Mieliśmy tylko jedną maszynę, próbowaliśmy, na początku nam nie wychodziło, nikt nam za bardzo nie pokazał, ale w końcu był efekt.Dziś jego synowie mają w pełni profesjonalną piekarnię. Specjalne maszyny do mieszania ciasta, piekarniki, krajalnice i nawilżarnię. Produkują ponad trzysta tysięcy opłatków miesięcznie.
- Zdajemy sobie sprawę z tego, ze produkcja opłatków, hostii i komunikantów dotyka w jakimś sensie sakrum eucharystii i każdy pracownik doskonale wie, że powinien pracować z pewną czcią i oddaniem - mówi Marek Wierzbicki, właściciel piekarni.
Komunikanty i hostie z tej piekarni trafiają do kościołów nie tylko na Podlasiu, ale w całym kraju.
Marta Pawłowska, Obiektyw