Żeby niewidomy mógł poznać film niezbędny jest odpowiedni opis tego, co dzieje się
na ekranie. Tak, aby mógł sobie wyobrazić to, co inni widzą. Książkowy opis nie wystarczy. -
Czytając książkę możemy przeczytać, że ktoś ma nieszczery uśmiech. Natomiast jak sam uśmiech ten wygląda, jak się rysuje na twarzy człowieka, co się dzieje z mimiką twarzy - tego nie wiemy – mówi Barbara Szymańska z Fundacji Audiodeskrypcja.
Aby opisać film trzeba więc znać podstawowe reguły audiodeskrypcji. A te tylko z pozoru są łatwe. Opowiedzenie tego, co się widzi na ekranie nie zawsze jest zrozumiale dla innych. -
Trudne jest przetworzenie obrazu na słowo tak, dokładnie, żeby słowo oddawało to, co chcielibyśmy przekazać osobom, które nie widzą – uważa Elżbieta Groszek z Warszawy.
Sztuki tworzenia audiodeskrypcji można nauczyć się tylko w Białymstoku. W Polsce brakuje więc audiodeskryptorów, a co za tym idzie niewidomi mogą poznać niewiele filmów.
Marta Żaczkiewicz-Jachowicz przyjechała na warsztaty z Bytomia Odrzańskiego. Audiodeskrypcja to temat jej pracy doktoranckiej. -
Wydaje mi się, że jest naprawdę duża potrzeba na promowanie tego rodzaju techniki, aby osoby niewidome miały dostęp do kultury.
Warsztaty prowadzą prekursorzy audiodeskrypcji w Polsce – Tomasz Strzymiński i Barbara Szymańska z Fundacji Audiodeskrypcja. Do tej pory przeszkolili około stu osób z całej
Polski.
Małgorzata Bazyluk, Obiektyw
Zapraszamy do dyskusji na naszym forum