Rodzice, nauczyciele i dyrekcja. To pierwsza z czterech planowanych manifestacji. Tak ma być co tydzień, przez cały miesiąc.
Jak mówi Andrzej Łuczaj, dyrektor gimnazjum nr 6 w Suwałkach -
Wykorzystaliśmy wszystkie możliwe środki innej drogi załatwienia tej sprawy. Chodzi o działające dziś w jednym budynku, ale oddzielnie - gimnazjum numer sześć i szkołę podstawową numer siedem. Władze Suwałk zamierzają połączyć placówki w zespół szkół. Chcą zaoszczędzić na administracji.
- Szkoła nie może być molochem, tym bardziej, że całkiem niedawno był podział właśnie po to, żeby tak nie było. I tak powinno zostać - mówi Urszula Dec, nauczycielka.
- W Suwałkach przestają istnieć samoistne gimnazja, w Suwałkach muszą być zespoły - mówi Bogusław Łokuciejewski, nauczyciel -
W innych miastach można sobie poradzić bez zespołów, w naszym mieście nie. O tym, czy szkoły zostaną połączone w zespół - zdecydują radni. Najprawdopodobniej w końcu tego miesiąca. W Suwałkach decyzje radnych najczęściej są zgodne z wnioskami prezydenta. Stąd protest rodziców, i prośby właśnie do prezydenta. Jak dodaje Marta Jacewicz, nauczycielka
- Liczymy na to, że dobro dzieci będzie najważniejsze, że w końcu miasto zobaczy, co najważniejsze. Nie twórzmy klas 32-osobowych. Pikieta była legalna i odpowiednio wcześniej zgłoszona w urzędzie. I mimo mrozu dochodzącego do dwudziestu stopni - prezydent wyszedł do pikietujących dopiero po pół godziny. Zaproponował spotkania z radą rodziców i nauczycieli, w przyszłym tygodniu. Jednak wielkich nadziei nie dał. Zamierza przedstawić raz jeszcze swoje argumenty.
- To jest zabieg typowy, administracyjno-techniczny, który ma za zadanie ułatwiać funkcjonowanie szkół w sytuacjach niżu demograficznego - tłumaczy Czesław Renkiewicz, prezydent Suwałk.
W związku z niżem demograficznym, władze Suwałk chcą, poza połączeniem wspomnianych szkól, włączyć szkołę podstawową numer jedenaście do zespołu szkół numer dziewięć, oraz zmienić strukturę funkcjonowania Szkolnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego.
(mc),
za Obiektyw TVP Białystok