• Wersja do druku
  • -AA+A

Akcja „Podaruj trochę ciepła"

17:45, 27.10.2011
Akcja „Podaruj trochę ciepła" Robi się coraz chłodniej. W nocy zdarzają się przymrozki. Najbardziej odczuwają to bezdomni. W ubiegłym roku w okresie jesiennym z powodu wychłodzenia w województwie podlaskim zmarły dwadzieścia trzy osoby. W tym roku też są już pierwsze takie przypadki. Bezdomni nie zawsze mogą lub chcą iść do ogrzewalni.

Robi się coraz chłodniej. W nocy zdarzają się przymrozki. Najbardziej odczuwają to bezdomni. W ubiegłym roku w okresie jesiennym z powodu wychłodzenia w województwie podlaskim zmarły dwadzieścia trzy osoby. W tym roku też są już pierwsze takie przypadki. Bezdomni nie zawsze mogą lub chcą iść do ogrzewalni.

fot. arch.
fot. arch.

Podziel się:   Więcej
Wczoraj w śmietniku na jednym z łomżyńskich osiedli znaleziono martwego mężczyznę. Zmarł prawdopodobnie z zimna. Miał sześćdziesiąt trzy lata. Był bezdomny. Takim tragediom stara się zapobiec Fundacja Spe Salvi. Zajmują się streetworkingiem. Streetworkerzy chodzą wieczorami po pustostanach i miejscach, gdzie mogą być bezdomni. Jak mówi Anna Trochim z Fundacji Spe Salvi - Starają się pomóc, tym bardziej w okresie zimowym, przetrwać ten okres trudny, trudny dla ludzi, którzy nie mają domu. Czasami jest to bułka, czasami koc, czasami pomoc w wyrobieniu dowodu osobistego. Teraz chcą zanosić im również ciepłe napoje i zupy. Stąd pomysł na akcję.

„Podaruj trochę ciepła" to akcja, w której uczniowie-wolontariusze, w piętnastu różnych szkołach prowadzą zbiórkę kaw, herbat, zupek w proszku, ale też ciepłych ubrań i koców. Jak mówi Paulina - Czujemy taką potrzebę żeby pomagać ludziom, bo są ludzie, którzy mają gorszą sytuację w życiu i możemy im przez to ułatwić.

Wbrew pozorom, bezdomni nie zawsze mogą pójść do ogrzewalni. Obowiązują pewne zasady - na przykład trzeba być trzeźwym. W niektórych przypadkach to jest po prostu niemożliwe. Jak Katarzyna Chylej z Fundacji Spe Salvi - Kiedy ktoś jest w kilkuletnim ciągu, to nie może po prostu z dnia na dzień przestać pić. Zresztą na drugi dzień po odstawieniu alkoholu jego poziom alkoholu we krwi i tak jest zbyt wysoki, żeby został przyjęty na ogrzewalnię czy na przykład do noclegowni. Więc zostają w pustostanach i często umierają z wychłodzenia. Do takich bezdomnych chodzą streetworkerzy z Fundacji Spe Salvi.

Fundacji wciąż brakuje pieniędzy i odpowiedniego sprzętu. Jak mówi Izabela Wiktoruk z Fundacji Spe Salvi - Jeśli chcemy mieć latarkę, czy żel antybakteryjny, czy chusteczkę do otarcia rany kupujemy za własne pieniądze. Obecnie najbardziej potrzebują termosów. Szukają funduszy i sponsorów, żeby mieć w czym zanieść ciepłe napoje i zupy. Fundacja będzie wdzięczna za każdą pomoc - finansową i rzeczową.

(mk)

za: Obiektyw TVP Białystok


Zapraszamy do dyskusji na naszym forum
 
 
 
...