• Wersja do druku
  • -AA+A

Niewydolność serca przyczyną zgonu

17:09, 18.04.2012
Niewydolność serca przyczyną zgonu Przyczyną nagłego zgonu dwudziestolatka na siłowni w Białymstoku była choroba serca. Biegli z zakresu medycyny sądowej stwierdzili też, że najprawdopodobniej chłopak zażywał jakieś środki dopingujące. Ale bezpośrednią przyczyną zgonu była ostra niewydolność serca. Do zdarzenia doszło w styczniu tego roku. Śledztwo prokuratury w tej sprawie, na wniosek rodziny, jeszcze trwa.

Przyczyną nagłego zgonu dwudziestolatka na siłowni w Białymstoku była choroba serca. Biegli z zakresu medycyny sądowej stwierdzili też, że najprawdopodobniej chłopak zażywał jakieś środki dopingujące. Ale bezpośrednią przyczyną zgonu była ostra niewydolność serca. Do zdarzenia doszło w styczniu tego roku. Śledztwo prokuratury w tej sprawie, na wniosek rodziny, jeszcze trwa.

fot. arch.
fot. arch.

Podziel się:   Więcej
Zapis z monitoringu białostockiej siłowni zarejestrował tragiczny, styczniowy dzień, w którym podczas ćwiczeń na bieżni zmarł dwudziestoletni chłopak z Hajnówki. Ćwiczył regularnie od dwóch miesięcy. Tego dnia zachowywał się jak zwykle, biegł w równym tempie, aż do nagłego zasłabnięcia i upadku.

Takie nagłe zgony bada policja i prokuratura. Zawsze w takiej sytuacji zachodzi podejrzenie przedawkowania jakiś substancji. Jak informuje Marek Winnicki z Prokuratury Rejonowej Białystok – Południe - Według biegłych ten mężczyzna chorował na serce. W dniu, w którym doszło do zgonu ćwiczył na siłowni i prawdopodobnie serce nie wytrzymało wysiłku. Na jego śmierć nie miały bezpośredniego wpływu zażywane substancje dopingujące - tak stwierdzili biegli medycyny sądowej. Jak dodaje Marek Winnicki - W toku badania sekcyjnego biegli stwierdzili, że prawdopodobnie zażywał anaboliki. Według lekarzy świadczą o tym zmiany w nadnerczach i mała ilość plemników.

Prawdopodobieństwo zażywania jakiś substancji potwierdziła w zeznaniach rodzina zmarłego. Rodzina złożyła wniosek o przedłużenie dochodzenia. Między innymi domagała się prześwietlenia działań pogotowia ratunkowego. - Defibrylacja, pewne leki podane, masaż, sztuczny oddech, pełna akcja reanimacyjna. Mimo tego nie udało się - mówi Bogdan Kalicki, dyrektor Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku (wypowiedź z dn. 12 01 2012 r.)

Prokuratura potwierdziła słowa dyrektora pogotowia, że akcja była prowadzona profesjonalnie, a karetka przyjechała do klubu fitness w ciągu siedmiu minut. Natomiast nie wiadomo dlaczego o arytmii serca, która spowodowała śmierć, nie wiedział ani dwudziestolatek, ani jego rodzice.

Dziś (18.04.) prokuratura otrzymała dokumentację medyczną z Hajnówki. Jeżeli okaże się, że konieczne będzie powołanie kolejnych biegłych, wyjaśnienie tego wątku sprawy może potrwać nawet lata.

(mk)
za: Obiektyw TVP Białystok


Zapraszamy do dyskusji na naszym forum