Zielone Płuca Polski szósty dzień oddychają tym, co wytwarza się w wyniku spalania się gumy czy plastiku. Razem z nimi - mieszkańcy kolonii wsi Horodnianka, którą tylko las oddziela od płonących śmieci na terenie zakładu w Studziankach. Dym jest tu tak drażniący, że mieszkańcy nie chcą wychodzić na zewnątrz.
Ze strony władz padają zapewnienia, że płonące śmieci - nie są zagrożeniem dla zdrowia. Oddychanie takim powietrzem jakie jest teraz kilka kilometrów od zakładu - nie należy do przyjemnych. Jak mówi dr Zenon Łotowski z Instytutu Chemii Uniwersytetu w Białymstoku
- Niewątpliwie zatrute będzie środowisko nie tylko w najbliższej okolicy, ale z powietrzem, z wodami gruntowymi wszystko rozniesie się po najbliższej okolicy ale nawet dość dalej.
Obszar na jakim wystąpią zanieczyszczenia uda się ustalić dopiero po zakończeniu akcji gaśniczej, a to najprawdopodobniej nastąpi w piątek. W środę komunikat wojewódzkiego inspektoratu ochrony środowiska pozostaje bez zmian.
- Jeśli chodzi o środowisko i ludzi nie stwierdziliśmy przekroczenia wartości dopuszczalnych, one są zauważalne zarówno przez organ powonienia, ale mieszczą się w granicach - dodaje Lech Januszko, zastępca Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Białymstoku.
W czwartek inspektorat przedstawi szczegółowy harmonogram badań terenów wokół sortowni śmieci. W piątek - swoje najnowsze stanowisko zaprezentują organizacje ekologiczne.
(mc),
za Obiektyw TVP Białystok