W sejmowych ławach za kilka miesięcy zasiądą posłowie siódmej kadencji. Szansę na miejsce przy Wiejskiej - decyzją zarządu krajowego partii - otrzymał poseł Platformy Obywatelskiej Jacek Żalek. Do wczoraj jego nazwisko nie widniało na listach zgłoszonych przez zarząd regionalny PO.
- Jestem wdzięczny za to, że zarząd krajowy docenił moje zaangażowanie w prace poselskie – powiedział Jacek Żalek.
Wdzięczność zarządu krajowego zaowocowała przedostatnim dwudziestym siódmym miejscem na liście Platformy na Podlasiu.
Z tego faktu zadowolony jest przewodniczący Platformy w regionie. Jak mówi Damian Raczkowski, przewodniczący Platformy Obywatelskiej w województwie Podlaskim, poseł
- Każdy poseł Platformy, który pracował w Sejmie tej kadencji powinien mieć prawo do startu. Pozycja jest mniej istotna, ważne jak ludzie oceniają prace nas jako posłów.
Damian Raczkowski, podobnie jak inny poseł Platformy z Podlasia - Robert Tyszkiewicz, uczestniczą dziś w Warszawie w obradach Sejmu. Tyszkiewicz, który negatywnie oceniał pracę posła Żalka zaznacza, że centrala wykazała się daleko idącym miłosierdziem przywracając Żalka na listę wyborczą, a miejsce pod koniec tej listy jest rodzajem oceny działalności posła.
Ostatecznie kształt listy ma jutro zatwierdzić Rada Krajowa Platformy. Także jutro poznamy kolejność kandydatów na listach do Sejmu startujących w regionie z ramienia Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
- U nas na czele listy na pewno nie będzie stał poseł. Na czele listy zawsze staje ktoś nowy, kto jeszcze w parlamencie nie był. W ten sposób próbujemy promować następnych ludzi, bo posłowie są już znani w województwie, a jeżeli nie są znani to już ich problem – powiedział Krzysztof Zaręba, przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej w województwie podlaskim.
Niewiadomą jest jeszcze lista podlaskiego Prawa i Sprawiedliwości, którą poznamy w sierpniu. PSL swoje listy zatwierdziło już w czerwcu.
Adam Kropiewnicki, Obiektyw
Zapraszamy do dyskusji na naszym forum