• Wersja do druku
  • -AA+A

Spółdzielnia „Łap szansę” bez dotacji

17:44, 27.07.2011
Spółdzielnia „Łap szansę” bez dotacji Spółdzielnie socjalne, powinny być szansą - dlaczego stają się opresją? Mają służyć osobom zagrożonym wykluczeniem społecznym, jednak w naszym regionie, urzędy pracy traktują spółdzielnie socjalne jak niechcianych petentów. Ani urzędy ani banki nie chcą przyznać dotacji lub pożyczki na rozwój działalności bez solidnego poręczenia majątkowego. Taki los spotkał spółdzielnię w Łapach. Szansę na poręczenie stworzyłby fundusz poręczeniowo-pożyczkowy - jednak fundusz to dopiero przyszłość - miejmy nadzieję nieodległa.

Spółdzielnie socjalne, powinny być szansą - dlaczego stają się opresją? Mają służyć osobom zagrożonym wykluczeniem społecznym, jednak w naszym regionie, urzędy pracy traktują spółdzielnie socjalne jak niechcianych petentów. Ani urzędy ani banki nie chcą przyznać dotacji lub pożyczki na rozwój działalności bez solidnego poręczenia majątkowego. Taki los spotkał spółdzielnię w Łapach. Szansę na poręczenie stworzyłby fundusz poręczeniowo-pożyczkowy - jednak fundusz to dopiero przyszłość - miejmy nadzieję nieodległa.

fot. arch.
fot. arch.

Podziel się:   Więcej
Emila Nadolna jest członkiem trzynastoosobowej spółdzielni socjalnej "Łap szansę". Stworzyli ją byli pracownicy upadłych przedsiębiorstw w Łapach - Cukrowni i ZNTK. Część członków spółdzielni prowadzi komis z artykułami dziecięcymi i zatrudniona jest przy pracach sezonowych, jednak niemal połowa pozostaje bez pracy. Spółdzielcy chcieli złapać szansę i złożyli wniosek o sto pięćdziesiąt tysięcy złotych bezzwrotnej dotacji w Urzędzie Pracy. Nie dostali. Z powodu braku solidnego poręczenia majątkowego. - Gdybyśmy mieli dotację, to byśmy zaczęli zatrudniać pracowników do różnych swoich działów – mówi Emilia Nadolna, członek Spółdzielni Socjalnej "Łap szansę".

Spółdzielnia socjalna "Łap szansę" chciała złożyć w Urzędzie Pracy, jako poręczenie, akt notarialny. W świetle prawa to dopuszczalna forma zabezpieczenia, ale urzędnikom w Łapach się nie podoba. Zamiast aktu notarialnego oczekują od każdego ze spółdzielców innych sposobów przewidzianych prawem, czyli przedstawienia po dwóch poręczycieli zarabiających półtorej najniższej pensji krajowej lub blokady lokat bankowych. - Akt notarialny o poddaniu się egzekucji przez dłużnika nie stwarza zabezpieczenia majątkowego, ponieważ nie wykazuje składników majątku, z którego mogłaby być prowadzona ewentualna egzekucja w przypadku gdyby bezrobotny nie wywiązał się z umowy zawartej z urzędem – wyjaśnia Krystyna Tomczak, zastępca dyrektora Urzędu Pracy w Łapach.

Bezrobotni spółdzielcy jednak nie mają ani lokat w banku, ani poręczycieli, którzy nieźle zarabiają. Zarzucają urzędnikom złą wolę. W Podlaskiem jest siedem spółdzielni socjalnych, w Polsce ponad dwieście pięćdziesiąt, we Włoszech cztery i pół tysiąca. - Nie umiem ich zrozumieć. Są przepisy, których się nie trzymają. Nie chcą nam dać tej dotacji – uważa Emilia Nadolna.

Pomóc spółdzielniom socjalnym chce Ośrodek Wspierania Organizacji Pozarządowych w Białymstoku. W połowie przyszłego roku planuje uruchomić dla nich za unijne dotacje fundusz poręczeniowo-pożyczkowy. - Podmioty ekonomii społecznej - spółdzielnie socjalne, przedsiębiorstwa społeczne mają małą wiedzę na temat zarządzania finansami, a także komercyjne instytucje nie udzielają pożyczek, kredytów, poręczeń takim instytucjom – przyznaje Małgorzata Bobryk z Ośrodka Wspierania Organizacji Pozarządowych w Białymstoku.

Na razie spółdzielcy z Łap liczą, że szansę na rozwój dadzą im życzliwi sponsorzy.

Adam Jakuć, Obiektyw


Zapraszamy do dyskusji na naszym forum