• Wersja do druku
  • -AA+A

Wywózki na Sybir

14:52, 17.09.2009
Wywózki na Sybir Kilka miesięcy po wkroczeniu Armii Czerwonej rozpoczęły się wywózki na Syberię.

Kilka miesięcy po wkroczeniu Armii Czerwonej rozpoczęły się wywózki na Syberię.

Wszystkich wywożono na Syberię z trzech stacji kolejowych - w Augustowie, Jastrzębnej i Grodnie (fot. arch.)
Wszystkich wywożono na Syberię z trzech stacji kolejowych - w Augustowie, Jastrzębnej i Grodnie (fot. arch.)

Podziel się:   Więcej
Netta Folwark - mała wieś niedaleko Augustowa. W ciągu trzech dni Rosjanie wywieźli stąd na Syberię wszystkich mieszkańców - ponad dwieście osób. Między innymi Ryszarda Leńkowskiego z rodzicami i siostrą. Pan Ryszard to jeden z ostatnich żyjących świadków tych wydarzeń. 10 lutego 1940 roku będzie pamiętał do końca życia. NKWDziści wkroczyli do jego domu. Rosyjski oficer kazał przygotować się do dalekiej podróży. - Zrobił zbiórkę i odczytał ojcu rozkaz, że przyjechali nas zabrać, i że mamy 40 minut – wspomina Ryszard Leńkowski.

Nettę Folwark prawie w całości zamieszkiwali polscy żołnierze, którzy gospodarstwa i ziemię otrzymali od państwa w podziękowaniu za waleczność. Wszystkich wywożono na Syberię z trzech stacji kolejowych - w Augustowie, Jastrzębnej i Grodnie. - My pytaliśmy - gdzie jedziemy? To odpowiadali - dowiecie się w swoim czasie. Powiedział tylko, że pierzu tam jest dużo. Miał na myśli śnieg – mówi Józef Misiejuk ze wsi Czarnaki.

Netta Folwark to jedyna wieś na Augustowszczyźnie, z której Sowieci deportowali wszystkich mieszkańców. Ale masowe wywózki dotknęły też mieszkańców wsi Mazurki, Mogielnice, Sztabin, Janówka, Bargłów. Powód zawsze ten sam - zemsta za działalność wojskową.

Henryk Kuczyński z Czarnej Wsi koło Rajgrodu przez wiele lat nie rozumiał, dlaczego jego rodzina została zesłana na Sybir. Dopiero po latach dowiedział się, że miało to związek z jego stryjem, który po agresji Rosjan na Polskę walczył z Sowietami. - Jak w 1976 roku pierwszy raz w życiu z nim rozmawiałem, ze swoim stryjem, to on mi powiedział, że był przesłuchiwany i że spisywali dokładnie wszystkich członków rodziny, którzy zostali w Polsce – powiedział Henryk Kuczyński.

Tylko z północno-wschodniej Polski, w skutek deportacji - oficjalnie przez Rosjan nazywanych przesiedleniami – wywieziono pół miliona osób. Tak szacuje Związek Sybiraków.

Piotr Łukaszewicz, Obiektyw