Zbiórkę zorganizowała grupa „Szczęściary" ze stowarzyszenia „Kontakt Miast Białystok - Eindhoven".
W hospicjum jest dwadzieścia łóżek. I zawsze wszystkie są zajęte. A lista pacjentów oczekujących na przyjęcie - nigdy nie maleje. Rozbudowa placówki już się rozpoczęła. Bez pomocy stowarzyszenia „Kontakt Miast Białystok - Eindhoven " i białostoczan - to nie byłoby możliwe.
- Panie z grupy „Szczęściary” pomogły nam uzupełnić niezbędny sprzęt, który z czasem się zużywa – powiedział dr Tadeusz Borowski, kierownik hospicjum w Białymstoku.
„Szczęściary" doskonale rozumieją potrzeby hospicjum i po raz kolejny zorganizowały zbiórkę pieniędzy w białostockich hipermarketach. Egzamin z ofiarności i młodsi i starsi białostoczanie zdają celująco.
- To jest bardzo dobra akcja i te pieniążki się przydadzą, każdy grosik - uważa Elżbieta Pietrzycka.
Organizatorom kwesty tym razem pomagała młodzież z gimnazjum w Kleosinie.
Akcja „Szczęściar” to nie tylko zbiórka pieniędzy. Ma też wymiar edukacyjny.
- Dzięki temu, że włączamy młodzież do tej akcji to też im pokazujemy i uczymy, że nie zawsze można tylko narzekać, że czegoś tam nie zrobiono, nie zbudowano, ale też możemy coś zrobić sami – mówi Beata Falkowska, grupa "Szczęściary", stowarzyszenie „Kontakt Miast Białystok-Eindhoven”.
Dzięki poprzednim kwestom udało się kupić niezbędny sprzęt medyczny, który dziś służy pacjentom hospicjum. Teraz „Szczęściary" zbierają na okna i drzwi do powstającego budynku hospicjum. Jeśli starczy pieniędzy, zamontowane zostanie centralne ogrzewanie.
Justyna Śliwowska, Obiektyw