• Wersja do druku
  • -AA+A

Jagiellonia - Lechia 2:1

19:50, 06.08.2011
Jagiellonia - Lechia 2:1 Jagiellonia Białystok z trudem, ale wygrała w sobotę na własnym boisku 2:1 z Lechią Gdańsk.

Jagiellonia Białystok z trudem, ale wygrała w sobotę na własnym boisku 2:1 z Lechią Gdańsk.

fot. arch.
fot. arch.

Podziel się:   Więcej

Jagiellonia zrewanżowała się Lechii za porażkę w wiosennej rundzie poprzedniego sezonu. Tomasz Frankowski tuż przed końcem meczu dał gospodarzom zwycięstwo pięknym strzałem piętą.


Przebieg pierwszej połowy „ustawiła” bramka szybko strzelona przez gości. W siódmej minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę metr od bramki Jagiellonii zdołał przejąć Ivans Lukjanovs; przy biernej postawie obrońców i bramkarza Grzegorza Sandomierskiego, zdołał wepchnąć ją do siatki.


Goście cofnęli się, czekając na ataki Jagiellonii, ale białostoczanie mieli z tym dużo kłopotów. Akcje gospodarzy były wolne, piłki grane górą na skrzydła bez problemów przejmowali obrońcy Lechii. W 17. minucie z rzutu wolnego nieźle uderzył Dawid Plizga, ale Sebastian Małkowski wybił piłkę na róg.


Wyrównanie padło również po rzucie wolnym. Znowu dośrodkował Pilzga, a stojący tyłem do bramki Litwin Andrius Skerla uderzył piłkę głową. Po rękach Małkowskiego, znalazła się jednak w siatce Lechii.


W drugiej połowie gra była szybsza, ale - zwłaszcza po stronie Jagiellonii - nadal pełna niedokładności. W 59. minucie szansę na bramkę mieli goście, jednak strzał z pola karnego Traore zdołał zablokować Skerla. W 76. minucie Luka Vućko uderzył z 16 metrów, Sandomierski, z dużym szczęściem - bo piłka zatrzymała się na jego nogach - zdołał ten strzał obronić. Sześć minut później padł gol dla Lechii, ale jego zdobywca Traore był na spalonym.


Jagiellonia nie miała tak dobrych sytuacji. Jej piłkarze próbowali akcji indywidualnych, najczęściej bez skutku. W 84. minucie groźnie, minimalnie niecelnie uderzył Jan Pawłowski. W 89. gospodarzom udała się jednak akcja-marzenie. Lewą stroną przedarł się Ermin Seratlić, zagrał płasko w pole karne, a Tomasz "łowca bramek" Frankowski wyprzedził obrońców i pięknym, a do tego zaskakującym dla bramkarza strzałem piętą, zdobył gola na wagę zwycięstwa Jagiellonii. W doliczonych czterech minutach Lechia zdecydowanie zaatakowała, ale nic z tego nie wyszło.


źródło: PAP