• Wersja do druku
  • -AA+A

Długo posiedzi za wybuch granatu w więzieniu

20:27, 09.05.2011
Długo posiedzi za wybuch granatu w więzieniu 25 lat więzienia dla mężczyzny, który blisko 3 lata temu zdetonował granat w zakładzie karnym w Grudziądzu. W ten sposób emerytowany żołnierz chciał rozwiązać swoje małżeńskie problemy. Ranne zostały wówczas trzy osoby, a żona mężczyzny do końca życia będzie inwalidą.

25 lat więzienia dla mężczyzny, który blisko 3 lata temu zdetonował granat w zakładzie karnym w Grudziądzu. W ten sposób emerytowany żołnierz chciał rozwiązać swoje małżeńskie problemy. Ranne zostały wówczas trzy osoby, a żona mężczyzny do końca życia będzie inwalidą.


Podziel się:   Więcej
Lipiec 2008 roku. Pod bramę Zakładu Karnego w Grudziądzu przychodzi Sławomir G. Mężczyzna chce spotkać się z pracującą w przywięziennej szkole żoną, by porozmawiać z nią o małżeńskich problemach i finansowych rozliczeniach. - Egzemplarze testamentu są u niego w plecaku, w którym jest granat i z którym idzie na spotkanie z żoną - relacjonuje sędzia Andrzej Rydzewski z Sądu Okręgowego w Toruniu.

Kiedy żona Sławomira G. orientuje się, że mężczyzna na nią czeka, ucieka do więziennej dyżurki. Wówczas emerytowany wojskowy decyduje się na radykalne rozwiązanie. - Już wtedy wie, że zdetonuje granat i ma zamiar bezpośredni zabójstwa żony. "Będziesz moja albo niczyja" - opowiada Andrzej Rydzewski.

Po krótkiej szarpaninie wewnątrz budynku mężczyzna zdetonował granat. Doszło po kilku sekundach do eksplozji. W wyniku wybuchu trzy osoby zostały ranne. Najciężej - żona mężczyzny: amputowano jej rękę i nogę.

Sąd nie miał wątpliwości, że Sławomir G. jest wciąż niebezpieczny, dlatego należy mu się wysoka kara. Wymierzył mu w poniedziałek karę 25 lat pozbawienia wolności. - Ja jestem zadowolona z wyroku i go w pełni akceptuję - przyznaje Maria Orfin, pełnomocnik pokrzywdzonej kobiety.

Wyrok nie jest prawomocny.

Mariusz Kluszczyński