Wron jest wiele, ale taka - tylko jedna. Na dodatek stanęła na drodze budowniczych toruńskiego mostu. Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego znalazła się na celowniku autorów napisu z lat 80: "Wrona skona" - za takie sugestie można było trafić za kraty, bo władza nigdy nie bagatelizowała siły oddziaływania pędzla i farby. - Były takie akcje „Pomarańczowej alternatywy”, gdy na miejscu zamalowanych haseł malowano czerwone krasnoludki. SB nie wiedziało, co z tym robić, więc te krasnoludki często długo egzystowały na tych betonowych płaszczyznach Bulwaru Filadelfijskiego – opowiada prof. Wojciech Polak, historyk z UMK.
A jest jeszcze dawniejsza historia. "Chwała naszej Armii Czerwonej" - głosi napis na budynku przychodni wojskowej. Torunianie interpretują rzecz po swojemu. - „Naczelna Komenda Krasnoj Armii”. To tylko napis został, który trudno zmazać – uważa jeden z torunian. - Trzeba byłoby spiaskować tę cegłę aż do końca, no i pozbyć się tej pamiątki – twierdzi jedna z torunianek.
Najprawdopodobniej to pamiątka po radzieckim szpitalu. Choć bratnia przyjaźń narodów skończyła się ponad 20 lat temu, pochwała Armii Czerwonej patronuje toruńskim medykom do dziś.
Ale konserwatorzy uspokajają: „Zabytku z tego nie będzie, bo sama wartość historyczna to za mało”. - Musi mieć wartość artystyczną, czyli formę na tyle unikalną i na tyle ciekawą dla tego rodzaju zabytku, żeby wzbudzić zainteresowanie i uznanie – uważa Mirosława Romaniszyn, miejski konserwator zabytków.
Pamiątek przeszłości jest na toruńskich elewacjach coraz mniej. Dawnym majstrom zagrażają - jak widać - współcześni malarze. Mimo to sztuka zdobienia murów ma się dobrze.
Bo choć ulica Szeroka lśni czystością, to w zakamarkach Starówki wciąż można znaleźć wyznania miłości, przemyślenia filozofów-amatorów i twórczość kibiców. - Mury to specyficzna przestrzeń publiczna. Być może jest to taki "Youtube dla ubogich" - tzn. ludzie, którzy nie mają z jakichś powodów dostępu do internetu mogą dzięki murom uzyskać dostęp do przestrzeni publicznej – ocenia Piotr Siuda, socjolog kultury z UMK.
Z której na pewno nie zniknie wrona. Jak informują przedstawiciele MZD, napis zostanie przeniesiony i wyeksponowany na terenie miasta.
Marta Karpińska