Dziewięcioletni Kamil i sześcioletnia Natalia Brzykcy należą już do pokolenia, które z komputerami dosłownie się wychowuje. Rzeczywistości bez Internetu nie znają. -
Gram w różne sportowe gry na „Naszej klasie” – przyznaje Kamil. -
Razem z małżonką staramy się co jakiś czas dyskretnie zajrzeć, co tam w tym Internecie dzieciaki grzebią – nie kryje Tomasz Brzykcy, tata Kamila.
I słusznie, bo szukając rozrywki można natknąć się na coś zupełnie innego. Co czwarte polskie dziecko w sieci trafia na strony z tzw. treścią niepożądaną - głównie pornografią. Blisko co piąte otrzymywało wiadomości z podtekstem seksualnym. To alarmujące wyniki badań projektu „Kids Online”. -
W okresie dojrzewania młodzi ludzie poszukują kontaktu, społeczności – tłumaczy psycholog Przemysław Gorzelak.
Znajdują to właśnie w Internecie. I właśnie to stwarza największe zagrożenie. „W Internecie łatwo się ukryć i nie każdy jest tym, za kogo się podaje" - ostrzegają twórcy kampanii "Stop pedofilom!" .
Międzynarodowy Dzień Bezpiecznego Internetu ma sprawić, że takie ostrzeżenia dotrą przede wszystkim do rodziców, bo to właśnie od nich zależy bezpieczeństwo w sieci. -
Przysiadywanie się do dziecka, które korzysta z Internetu, towarzyszenie mu w tym wszystkim - takie życzliwe towarzyszenie, a nie od razu krytykowanie i skreślanie - to jest to, co jest potrzebne - przekonuje psycholog Przemysław Gorzelak. -
Na pewno nie robimy tego nachalnie. Wolimy porozmawiać z dziećmi, jeśli się otworzy jakaś strona z niechcianymi treściami - mówi Tomasz Brzykcy, tata Kamila.
Ale według badań, połowa rodziców nigdy tego nie robi. A są zjawiska, które wymagają natychmiastowej reakcji. -
Z dzieckiem kontaktują się osoby, które żądają np. zdjęć, filmików; które żądają dokładnych danych adresowych. To są takie podstawowe sygnały - ostrzega asp. Monika Hermann z Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy.
Jak wtedy reagować, podpowiadają m.in. strony punktu pomocy Helpline. Powstały specjalnie po to, by eliminować zagrożenia dla najmłodszych. W tym celu działa też specjalna infolinia pod numerem 800 100 100.
Bogumił Radajewski