Stanowią zgraną i szczęśliwą rodzinę, ale początki nie były łatwe. 6-letnia dziś Dorotka Targowska urodziła się z zespołem Downa. Zaakceptowanie tego faktu wymagało od rodziców sporej dojrzałości. Zajęło też trochę czasu.
Zastanawialiśmy się jak na nasze dziecko zareagują inni, ale w którymś momencie przestaliśmy się tym przejmować i zaczęliśmy robić swoje - mówi Katarzyna Minczykowska-Targowska, mama Dorotki.
W 2006 roku Targowscy założyli Fundację na rzecz Dorotki i jej przyjaciół. Razem z innymi rodzicami dzielą się swoim doświadczeniem i pomagają w opiece nad dziećmi z zespołem Downa.
To, co skłoniło nas do założenia fundacji, to dziury w systemie, w opiece nad rodzicami, brak ścieżki, jak kierować życiem dzieci z downem i naszym, żeby one się rozwijały - mówi Piotr Targowski, tata Dorotki.
Konferencja to jedna z form aktywności fundacji. Według zaproszonych na nią specjalistów ważną rolę do odegrania w przypadkach, gdy rodzi się dziecko z zespołem Downa mają lekarze ginekolodzy i genetycy. Liczy się oswojenie rodziców z informacją o chorobie.
To, co jest najbardziej potrzebne ze strony psychologicznej to wsparcie, zrozumienie sytuacji i możliwość zadania całego mnóstwa pytań - wyjaśnia prof. Olga Haus, lekarz genetyk z Collegium Medicum UMKw Bydgoszczy.
Rodzice chorego dziecka jak najszybciej powinni też rozpoczynać jego rehabilitacją, radzą specjaliści. Ważne są zarówno ćwiczenia logopedyczne, ruchowe, jak i intelektualne.
Traktujmy dzieci z zespołem Downa jak normalne dzieci, nie bójmy się, bawmy się w te same zabawy, co z normalnymi dziećmi, o ile nie ma przeciwwskazań medycznych - apeluje pedagog Justyna Słupkowska.
Zespół Downa to wada wrodzona, powstaje na skutek pojawienia się dodatkowego chromosomu. Ryzyko urodzenia chorego dziecka wzrasta u kobiet po 35 roku życia.
Katarzyna Prętkowska