Sylwester Chruściński dokładnie pamięta dzień, w którym dowiedział się, że jego mama ma raka.
Dla mnie to był taki mały szok. Nie spodziewałem się, że mama może być chora. Ale gdy powiedziała, że będzie miała operację trochę przestraszyłem, bo nie wiedziałem, co może być - wspomina.
A było to, czego wciąż obawia się wiele kobiet - szpital, radioterapia i długie leczenie. Dziś, kiedy choroba ustąpiła, pani Maria przyznaje, że walka z rakiem nauczyła ją bardziej cieszyć się życiem.
Ja przyjmuję każde cierpienie, bo przy każdym cierpieniu wzrastam i dostaję nowe piękne doświadczenia. I ja się raduję, bo widzę, co się ze mną dzieje. Zmieniam swoją rodzinę, zmieniam samą siebie - mówi Maria Chruścińska.
Ale to wyjątek. Jak twierdzą psychologowie, Polki wciąż boją się raka bardziej niż jakiejkolwiek innej choroby.
Często też przyczyną, że nie chodzimy do lekarza jest zwykły lęk - "A nuż widelec coś znajdzie" - ubolewa terapeutka Akademii Walki z Rakiem Małgorzata Stankiewicz.
Dobrze, jeżeli we wczesnym stadium, bo wtedy niebezpieczeństwu można zaradzić. Wiele pacjentek trafia jednak do lekarza zbyt późno. W Polsce na raka szyjki macicy umiera rocznie 1700 kobiet. To szary koniec europejskich statystyk.
Wzrasta procent zapadalności na raka szyjki macicy wśród kobiet przez 35 rokiem życia. Uważa się, że profilaktyczne co-trzy-letnie badania cytologiczne są w stanie całkowicie wyeliminować umieralność z powodu raka szyjki macicy - mówi dr Paweł I. Kozankiewicz, ginekolog z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu.
Mimo to z kontrolami u ginekologa bywa różnie.
W moim towarzystwie nawet są takie panie, które się chwalą, że kilkanaście lat nie były i się z tego cieszą - mówi pani Danuta. Strach warto jednak przełamywać - tym bardziej, że cytologia to badanie krótkie i bezbolesne.
Marta Karpińska, Katarzyna Prętkowska