Kazimierz Szumański z Przemyśla w 1985 roku trafił na pierwsze strony gazet. Pisano o nim „Rymarz”, jak zwykło się pisać o zbrodniarzach, używając ich pseudonimów lub im je nadając. Stał się przykładem spekulanta bezwzględnie wykorzystującego braki w zaopatrzeniu, a przecież tylko dostarczał bułeczki do Stubna, gdzie pracował w stadninie koni. »