• Wersja do druku
  • -AA+A

Marynarka Wojenna tonie

12:43, 22.02.2012
Marynarka Wojenna tonie Ze służby wycofywane są kolejne okręty a ich następców brak. Zdaniem ekspertów Polska wkrótce utraci zdolności obronne od strony morza. Marynarka Wojenna nie będzie samodzielnym rodzajem sił zbrojnych - takie plany rozważa Minister Obrony Narodowej.

Ze służby wycofywane są kolejne okręty a ich następców brak. Zdaniem ekspertów Polska wkrótce utraci zdolności obronne od strony morza. Marynarka Wojenna nie będzie samodzielnym rodzajem sił zbrojnych - takie plany rozważa Minister Obrony Narodowej.

Marynarka Wojenna tonie
Marynarka Wojenna tonie

Podziel się:   Więcej

W ciągu ostatnich kilkunastu lat flota wojenna zmniejszyła się o połowę okrętów, całe lotnictwo odrzutowe , jednostkę nurków komandosów i inne większość ciężkich śmigłowców ratowniczych.

W ciągu ostatnich dwudziestu lat nie wprowadzono do służby żadnego nowego okrętu.

Najważniejszą częścią Marynarki Wojennej są siły uderzeniowe. Bez nich flota może co najwyżej wykonywać zadania pomocnicze i to tylko w czasie pokoju. Po olbrzymiej fali kasowania okrętów sprzed kilku lat nadchodzi następna. Na żyletki pójdą dwie fregaty rakietowe. To nasze największe i najsilniej uzbrojone okręty. Poza tym korwety rakietowe „Tarantula” i cztery okręty podwodne typu KOBBEN. Zastąpić to miała seria siedmiu korwet wielozadaniowych Gawron.

Z całego planu pozostał jeden okręt. Budowany jest od jedenastu już lat w Stoczni Marynarki Wojennej. Niestety, mimo że kadłub i cześć urządzeń napędowych jest gotowa nie znalazł się na liście najważniejszych inwestycji ministerstwa obrony narodowej. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się że oznacza to najprawdopodobniej rezygnację z budowy i próbę pozbycia się gotowego już kadłuba. Chętnych do nabycia za cenę wyższą niż cena złomu niewykończonego i nietypowego okrętu może jednak zabraknąć.

Niemal czterdziestomilionowa Polska pozbywa się morskiego potencjału uderzeniowego. To również a może przede wszystkim potencjał odstraszania każdego potencjalnego przeciwnika. Nie chodzi tu o tak zwane mocarstwowe ambicje marynarzy. Nasza flota nigdy nie dorówna potencjałem morskim potęgom. Chodzi jednak o utrzymanie takich sił , które sprawią że każdy przeciwnik który, czego wykluczyć nie można, kiedyś się pojawi zrezygnuje z ataku bo będzie on nieopłacalny.

Już starożytni mówili: chcesz pokoju? szykuj się do wojny. Mieli na mysli także wojnę na morzu.

 
 
 
...