Bitwa na pomidory w tym roku stylizowana
była na lata 20-te minionego wieku.
Walkę o plony rozpoczął nie kto inny jak
Al Capone.
Rolnicy nie chcieli oddać zbiorów, bo
pomidory to największe bogactwo
Przytocznej. Nic więc dziwnego, że
bronili ich niemal do ostatniej kropli
krwi.
Tym razem wszystko skończyło się dobrze.
Ludzie Ala Capone dostali pomidory ale
nie za darmo. Musieli dać rolnikom
pieniądze na dalsze uprawy.
Jednym z elementów święta pomidora w
Przytocznej było gotowanie potrawy z
lokalnych pomidorów. Porcji wystarczyło dla ponad tysiąca osób.
Uroczystości dożynkowe potrwają do
niedzieli.
Agnieszka Wiśniewska