• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Wersja do druku
  • -AA+A

Joanna Wajda o wyjeździe do Brukseli – tylko dla tvp.pl

14:22, 12.01.2009
Joanna Wajda o wyjeździe do Brukseli – tylko dla tvp.pl

Joanna Wajda jeszcze na Woronicza, fot. Jan Bogacz (TVP)
Joanna Wajda jeszcze na Woronicza, fot. Jan Bogacz (TVP)

Powiązane artykuły


Podziel się:   Więcej
Absolwentka nauk politycznych ze specjalizacją Unia Europejska. Ekspert w obszarze spraw międzynarodowych (jej praca magisterska nosiła tytuł „ Miejsce Polski w Unii Europejskiej w świetle Projektu Konstytucji Europejskiej i Traktatu Akcesyjnego”). Z takim przygotowaniem bez żadnych kompleksów można udać się do pracy w Brukseli. Pani Joanna już w połowie lutego zastąpi tam Michała Adamczyka. – Postawił poprzeczkę bardzo wysoko i będę musiała temu sprostać – mówi tvp.pl pani Joasia. – Ale pracy się nie boję i mogę zacząć jak najszybciej. Jestem typową pracowitą Ślązaczką i lubię wyzwania – śmieje się pani Joasia.

Joanna Wajda zdradza nam, że rozmowy na temat jej wyjazdu do Brukseli trwały już od dłuższego czasu i psychicznie zdążyła oswoić się z tą myślą. – Jedna podstawowa różnica między pracą w Polsce a pracą w Brukseli będzie polegać na tym, że tu pracuję zespołowo, a w Brukseli będę musiała liczyć wyłącznie na siebie. Ale to też może być ciekawe – mówi pani Joasia. - Częstotliwość materiałów uzależniona będzie od tego, co się w danej chwili będzie działo w Brukseli, a jak wiadomo, Bruksela nie może milczeć. Akurat trafię w najbardziej gorący moment. Na wiosnę tradycyjnie odbywa się tam Szczyt Unii, a potem gorąca kampania do Europarlamentu. Na pewno nie będę miała czasu na nudę – zdradza nam pani Joasia.

Wyjazdu się nie boi, bo jest świetnie przygotowana. A wątpliwości ma, jak każdy, kto stoi przed nowym zadaniem. – Moim priorytetem będzie pokazanie innego oblicza Unii Europejskiej oraz tego, że polityka i decyzje potężnych przywódców państw mają przełożenie na życie zwykłych ludzi.
I to chce pokazać. Brukselę nie tylko polityczną, ale też jako miasto, w którym mieszkają zwykli ludzie.

Powoli oswaja w sobie tęsknotę i przyzwyczaja się do myśli, że spotkania z przyjaciółmi i najbliższymi nie będą należały do najczęstszych. Zresztą na tęsknotę nie będzie miała zbyt wiele czasu. – Poza tym Bruksela to nie koniec świata. W końcu żyjemy w globalnej wiosce, jest skyp’e i Internet, a przemieszczanie się nie stanowi dziś żadnego problemu – mówi dziennikarka. – Przez lata zdążyłam się już przyzwyczaić do częstych wyjazdów, podróży i delegacji. Przeniosłam się z Katowic do Warszawy jak miałam 20 lat, tu musiałam zaczynać od zera, stworzyć dla siebie miejsce, zbudować krąg znajomych – wymienia pani Joasia.

Pani Joasia cieszy się też, że będzie mogła pokazać Brukselę oczami kobiety-dziennikarki. – Kobieta ma zupełnie inne wyczucie, inne spojrzenie na pewne sprawy. Trzymajcie za mnie kciuki i życzcie dużo siły i dobrych tematów – apeluje pani Joasia.

Pani Joasiu – trzymamy i życzymy!

zobacz również

    brak informacji