zaloguj się
Dostępność
  • Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Wersja do druku
  • -AA+A

Piotr Kraśko „Rok reportera”

10:55, 19.03.2009

Okładka nowej książki Piotra Kraśki „Rok reportera”
Okładka nowej książki Piotra Kraśki „Rok reportera”

Podziel się:   Więcej

W tej książce wydarzenia układają się w jedną opowieść. „Rok reportera” to porywający zapis przeżyć Piotra Kraśki z podróży na Bliski Wschód, do Afryki i Ameryki. Dziś książka ukaże się na rynku.

Bohaterami zbioru reportaży Piotra Kraśki są mieszkańcy wielu zakątków świata. Rwandy i Konga, gdzie wskutek walk wywołanych pomiędzy plemionami Hutu i Tutsi zabito około miliona ludzi. Strefy Gazy i Zachodniego Brzegu Jordanu, gdzie Palestyńczycy i Żydzi bezskutecznie próbują żyć obok siebie w pokoju. Iraku, który mimo upływu kilku lat od obalenia dyktatury Saddama Husajna, ciągle dręczony jest konfliktami religijnymi i zamachami terrorystycznymi. Tajlandii i Stanów Zjednoczonych, gdzie tsunami oraz straszliwe huragany: Katrina, Wilma i Rita pokazały niszczącą siłę przyrody, powodując śmierć setek tysięcy osób i nieopisane zniszczenia oraz Bejrutu, na który spadały izraelskie bomby.

Patrzeć i słuchać

- Ciężko czasem wrócić do kraju po tym, co się widzi na świecie. Emocje są zbyt silne. – mówił Piotr Kraśko w „Kawie czy herbacie”. – Po Katrinie mieszkańcy Nowego Orleanu dla butelki wody potrafili zabić. Potężny, bogaty Nowy Orlean całkiem się pogubił podczas tej tragedii.

We wszystkich tych miejscach Piotr Kraśko „wędruje, patrzy, rozmawia, słucha” zwykłych ludzi, żeby później obiektywem kamery opisać konflikty, tragedie, i kataklizmy, widziane ich oczami. - Wydarzenia, o których opowiada ta książka nie rozegrały się w ciągu jednego roku. Kiedy o nich myślę, wydaje mi się jednak, że to było jedno długie upalne lato. Wojny w Rwandzie, Kongo, Libanie, rozruchy w Gazie, Ramallah, Tajlandia po tsunami, Nowy Orlean po Katrinie, Irak. To zawsze było upalne lato. W telewizji pracuje się codziennie. Już dawno przestałem dzielić dni na powszednie i weekendy i złapałem się na tym, że nie zauważam lat. Pierwszą i ostatnią opisaną w tej książce historię dzieli 12 lat, ale mam wrażenie, że to tylko kilka miesięcy, niecały rok. Rok reportera, który ma tylko jedną porę roku.

Emocje a dziennikarski obiektywizm

Nas interesuje najbardziej, jak poradzić sobie z własnymi emocjami stojąc w obliczu wielkich, ludzkich dramatów. Czy można zachować dziennikarski dystans, czy można zwalczyć emocje? - To nie chodzi o chłopięcą fascynację, że coś tam wybucha, a gdzieś tam się strzela - tłumaczy Kraśko. - Najważniejsza jest prawdziwość uczuć.

Dlatego ogromnym rozczarowaniem dla niego była Pomarańczowa Rewolucja w Kijowie. - Z jednej strony Polacy budzili wielką sympatię, ludzie rzucali nam się na szyję, dziękowali, tańczyli, a z drugiej politycy w tym samym czasie grali swoją grę. Bardzo trudno jest wtedy dziennikarzowi podpisać się pod tym, co jest sprzeczne z jego emocjami.
„Pewnie jak każdy dwudziestopięcioletni reporter wyobrażałem sobie, że gdy znajdę się w jakimś niebezpiecznym miejscu – to nie tylko powstanie z tego świetny materiał, ale może dane mi będzie zrobić coś dobrego. Tak naprawdę dobrego. Uratować dziecko, które gdzieś zabłąka się pod ostrzałem, pomóc nosić rannych do karetki, dać wodę komuś kto umiera z pragnienia, itp. Jak bardzo głupio nie brzmiałoby to teraz – to wtedy naprawdę miałem taki plan” – takimi słowami zaczyna się „Rok reportera”.

Po tylu przeżyciach i ogromie ludzkich tragedii, jakie miał okazję zobaczyć, Piotr Kraśko z pełną świadomością wyznaje: Polska to dobre miejsce na ziemi. – Martwimy się spadkiem kursu franka, a tymczasem dwie godziny lotu stąd rozgrywają ludzkie dramaty.

Książka Piotra Kraśki opatrzona jest unikalnymi fotografiami z zaplecza realizacji telewizyjnej. - Miałem szczęście pracować ze świetnymi operatorami, którzy wykonują swój zawód o wiele dłużej niż my reporterzy i jeszcze długo będą dla mnie mistrzami, a zawsze wspaniałymi przyjaciółmi. Gdyby nie dziesiątki producentów, którzy pracują 24 godziny na dobę naszej pracy nikt nigdy by nie zobaczył. Ale ich nie zobaczą widzowie żadnej stacji telewizyjnej. Ta książka to opowieść o nich wszystkich, o tym, co dzieje się zanim na kamerze zapali się czerwona lampka, co oznacza, że właśnie zaczęła się relację na żywo i o tym co dzieje się, gdy się skończy.

Już dziś „Rok reportera” możemy kupić w księgarniach na terenie całego kraju.

zobacz również

    brak informacji