programy / historia / Encyklopedia „Solidarności” / Encyklopedia Solidarności. Jarosław Hyk

Encyklopedia Solidarności. Jarosław Hyk


Jarosław Hyk. Urodził się 20 marca 1962 roku we Wrocławiu. Od 1981 roku zaangażowany w działalność opozycyjną, członek „Solidarności Walczącej”, redagował i drukował podziemną prasę. W 1982 roku poszedł na demonstrację, podczas której został przejechany przez samochód ZOMO. Wypadek został przypadkowo sfilmowany, a zdjęcia obiegły wkrótce cały świat. Francuski Paris Match opublikował zdjęcia podpisując je „Śmierć polskiego gawrosza”. Po 1989 roku zaprzestał działalności politycznej. Rozpoczął pracę w prywatnej firmie inżynieryjnej we Wrocławiu. Następnie przez kilka lat prowadził własną działalność gospodarczą, świadcząc usługi w zakresie opracowań technicznych i ekonomicznych dla budownictwa. Obecnie pracuję w przedsiębiorstwie inżynieryjnym we Wrocławiu na stanowisku Menedżera Kontraktu. Od 2005 roku studiuje ekonomię na Uczelni Warszawskiej im. Marii Skłodowskiej - Curie. Żonaty, ma córkę Katarzynę. Opowiada o demonstracji w rocznicę podpisania porozumień sierpniowych w 1982 roku, podczas której został przejechany przez samochód ZOMO. „Na 31 sierpnia 1982 roku w rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych szykowaliśmy manifestację, która miała być największą w historii PRL - u. Byłem wyczerpany przygotowaniami do niej - drukowanie ulotek wzywających do manifestacji kosztowało nas wiele nieprzespanych nocy. Zmęczenie i zasady konspiracji nakazujące nam unikać bezpośrednich starć z siłami bezpieczeństwa podpowiadały mi, abym 31 sierpnia pozostał w domu. Jednak poczucie lojalności wobec potencjalnych manifestantów nakazywało mi pójść na tę manifestację. Uznałem, że skoro innych do tego nakłaniam, będąc w pełni świadomym zagrożeń, jakie się z tym wiążą, to nieobecność byłaby z mojej strony przejawem tchórzostwa, hipokryzji i zwykłej dezercji. Kpiarska drwina z czasów Powstania Warszawskiego: Ja bym za ojczyznę życie oddał, tylko mi zdrówko nie pozwala - pasowałaby wówczas do mnie jak ulał. Poszedłem więc, mimo że miałem złe przeczucia i najzwyczajniej w świecie bałem się. To, co zobaczyłem tamtego dnia na ulicach Wrocławia, przeszło moje najśmielsze wyobrażenia. Ogromne tłumy na ulicach, mnóstwo ZOMO, wojska, milicji. Gdy zgromadzony na placu 1 - go Maja tłum zignorował wezwanie oficera milicji do rozejścia się, wyraźnie zniecierpliwieni funkcjonariusze ZOMO bez wahania rozpoczęli swój brutalny atak na manifestantów. Po chwili zobaczyłem nadjeżdżającą kolumnę pojazdów ZOMO, więc postanowiłem wykorzystać okazję i obrzucić ją kamieniami. Kiedy rzuciłem kilka kamieni w kierunku pierwszej, prowadzącej kolumnę ciężarówki, postanowiłem wycofać się, aby znowu nazbierać kamieni. Gdy wykonywałem obrót w prawo, widok, jaki napotkał mój wzrok, poraziłby każdego. Tuż przed sobą zobaczyłem maskę kolejnej milicyjnej ciężarówki, bez cienia skrupułów jadącej wprost na mnie. Sparaliżowało mnie. Byłem przekonany, że nieuchronnie nadchodzi mój koniec, że nie mam żadnych szans. Szok sprawił, że uderzenie zderzaka w brzuch nie przysporzyło mi bólu ani nawet cienia strachu. Trzaśnięcie głową o bruk przyjąłem z równą obojętnością, jakby na potwierdzenie faktu, że swoje ciało mogę już spokojnie spisać na straty. Byłem już pod samochodem, gdy poczułem gwałtowne szarpnięcie za rękę. Zaczepiłem chyba o rurę wydechową i ten bezlitosny pojazd ciągnął moje ciało po bruku. Pamiętam, jak obraz podwozia stawał się coraz mniej wyraźny i coraz ciemniejszy - jakby zapadał zmierzch. Nie potrafię ocenić, jak długo pozostawałem nieprzytomny. Pierwsze, co pamiętam, to rozpościerający się jakby zza mgły widok przerażonych ludzi pochylonych nade mną.”
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Ta witryna wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Pliki cookies stosujemy w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję pliki cookies z tej strony