Cykl dokumentów telewizyjnych, poświęconych najciekawszym zagadkom PRL-u.
Autorzy biorą pod lupę tak znane z tamtego okresu fakty, jak brak cukru czy problemy
z mięsem. Docierają również do mniej znanych faktów, które wciąż są kontrowersyjne.
Cykl dokumentalny, Polska 2009
Autor: Michał Matys
Podążając tropem tajemnic PRL, autorzy poszukują odpowiedzi na pytania:
W pierwszym odcinku:
Dlaczego w PRL brakowało cukru?
Cukier to pierwszy deficytowy towar w PRL, na który wprowadzono kartki. Zrobiła to w 1976 roku ekipa Edwarda Gierka. Dlaczego brakowało cukru nikt nie wie.
Wyjaśnienie jest groteskowe. Polacy masowo wykypywali cukier, bo potrzebowali go do produkcji bimbru. W naszym dokumencie ze śmiertelną powagą opowiada o tym były premier Zbigniew Messner, który w 1985 roku odważył się zlikwidować kartki na cukier. Operacja powiodła się i cukier pojawił się w wolnej sprzedaży. Partii nie bardzo spodobało się jednak urynkowienie i odwołała Messnera ze stanowiska premiera.
Czy jednak brak cukru można tłumaczyć wyłącznie masowym bimbrownictwem? Są jeszcze inne wyjaśnienia, przedstawiowne w dokumencie nakręconym w stylu godnym Stanisława Barei.
W drugim odcinku:
Kto napadł na bank w Warszawie w 1964 roku?
Najgłośniejszy w historii PRL napad na bank. Przed Świętami Bożego Narodzenia w 1964 roku pod Bank pod Orłami przy Jasnej w Warszawie podjeżdża samochód z pieniędzmi. Nagle pojawia się dwóch bandytów. Strzelają do milicjantów, rabują pieniądze i znikają. Nigdy nie udało się ich złapać. Nieudolność milicji czy coś więcej? Po latach docieramy do akt śledztwa. Istnieją poszlaki, że napastnikami byli funkcjonariusze SB, którzy porzucili służbę. Zagadkę pomaga nam rozwikłać znany dziennikarz śledczy Andrzej Gass.
W trzecim odcinku:
Skąd wzięli się badylarze?
Badylarzami nazywano w PRL podmiejskich ogrodników. Uważani byli za bogaczy. Jak to możliwe, że w PRL można było zbić fortunę na uprawie pomidorów i ogórków? Oficjalna propaganda przedstawiała badylarzy jako krwiopijców, którzy bogacili się kosztem narodu. W rzeczywistości stanowili enklawę wolnego rynku.
Partia próbowała kontrolować także uprawę warzyw, ale zakończyło się to spektakularną klęską. Najbardziej groteskowym przykładem była budowa przez władze PRL najwyższej na świecie szklarni wieżowej – miała ponad 50 metrów. Powstała w 1968 roku w Parku Kultury i Wypoczynku w Chorzowie i miała dostarczać sałatę dla całego Górnego Śląska. Niestety zamiast szkła do budowy użyto plastiku. Po kilku latach osiadły na nim zanieczyszczenia i nie przepuszczał światła słonecznego. W rezultacie szklarnię trzeba było rozebrać. Uprawą sałaty dla Ślązaków ponownie zajęli się prywatni ogrodnicy.
W czwartym odcinku:
Kto pokazał tyłek Jaroszewiczowi?
W Łodzi krąży legenda o tym, jak w zakładach im. Juliana Marchlewskiego (obecna Manufaktura) włókniarki pokazały gołe tyłki premierowi PRL Piotrowi Jaroszewiczowi. Miało się to zdarzyć, gdy premier nakłaniał je do zakończenia strajku.
W filmie opowiadamy o tym, co naprawdę zdarzyło się w Łodzi w czasie strajku włókniarek w dniach 10-15 lutego 1971 roku. Jest to nieznany epilog Grudnia’70, który właściwie nie istnieje w świadomości zbiorowej Polaków. Może dlatego, że w czasie tego strajku nie było ofiar, a może dlatego, że był to strajk robotników, którego przebiegu nie spisywali na bieżąco inteligenci. Tymczasem jest to bezsprzecznie jedno z najważniejszych wydarzeń w najnowszej historii Polski – jedyny strajk przed powstaniem Solidarności zakończony sukcesem.
Dopiero na skutek strajku włókniarek Edward Gierek, przywódca Partii i jego premier Piotr Jaroszewicz wycofali się z podwyżek cen żywności ogłoszonych w grudniu 1970 roku przez Władysława Gomułkę. Jak dotąd film jest pierwszym i jedynym dokumentem o tamtych wydarzeniach.
W piątym odcinku:
Siedem rolek pożądania (czyli dlaczego w PRL nie było papieru toaletowego)?
Dlaczego w większości krajów komunistycznych brakowało papieru toaletowego? Nikt nie potrafi rozwiązać tej zagadki. Jerzy Urban, w latach 80. Rzecznik prasowy rządu PRL, przyznaje w filmie: - Papier toaletowy ośmieszał nie tylko rząd PRL, ale także cały system i komunizm.
W PRL gospodarką zarządzano centralnie. Nie było wolnego rynku, o wszystkim decydował centralny plan gospodarczy. Dlatego wewnątrz rządów PRL toczyła się zażarta walka: ile papieru przeznaczyć dla Polaków do ... podcierania się, a ile na gazety i książki czyli na propagandę. Rządowi urzędnicy ustalili, że Polak może rocznie zużyć jedynie 7 rolek papieru toaletowego. Stąd tytuł filmu: Siedem rolek pożądania.
W szóstym odcinku:
Kto zjadł mięso?
Większość protestów w PRL wywołały podwyżki cen mięsa. Czy zatem mięso było przyczyną buntów społecznych, a w końcu rewolucji, która zmiotła PRL? Odpowiedź nie jest prosta.
Władze rzeczywiście uważały mięso za towar rewolucyjny. Aby uzasadnić kłopoty z mięsem sięgano po absurdalne argumenty. W archiwalnym nagraniu przywódca Partii Edward Gierek przekonuje, że brak mięsa to problem globalny całego świata.
Wcześniej w latach 50. winę za kłopoty z zaopatrzeniem w kiełbasę i mięso próbowano zrzucić na stonkę, która atakowała kraje komunistyczne z powietrza. Uśmiech budzi archiwalna relacja z przygotowań polskiego lotnictwa do walki ze stonką.
W siódmym odcinku:
Co się stało z polskim Billem Gatesem?
Jest to nieznana historia polskiego informatyka Jacka Karpińskiego, który na przełomie lat 60. i 70. skonstruował jeden z pierwszych na świecie „pecetów“ – najpopularniejszych obecnie komputerów. Niestety osiągnięcie Karpińskiego poszło na marne. Partia zabroniła mu produkcji. Informatyk, który nie chciał się podporządkować został wyprowadzony z zakładu pod karabinami, a następnie zajął się hodowlą ... świń na Mazurach. Czy Polska byłaby komputerowym mocarstwem, gdyby jego losy potoczyły się inaczej?