o autorach

o autorach

Iwona Klorek, autorka programu
Na pomysł cyklu programów pt.: „Smak tradycji” wpadła Iwona Klorek. To ona jest autorką scenariusza. Z wykształcenia dziennikarka, ale także fizyk – astronom. Dlatego zawsze starała się znaleźć wyjaśnienia różnych zjawisk z tego i nie z tego świata. Pani Iwona pracuje w TVP już od 30 lat. Jej specjalnością są programy popularno–naukowe oraz młodzieżowe i dziecięce. Przez wiele lat współtworzyła magazyny: „Rower Błażeja” i „5–10–15” oraz program dla miłośników astronomii „Gwiazdy świecą nocą”. Zrealizowała też cykl filmów o języku ciała pt. „Bez słów” i różne widowiska popularno–naukowe (np. „Marsjański Dzień w Jedynce”, „Operacja Tytan”). Ciągle stawia sobie nowe pytania i próbuje znaleźć na nie odpowiedź. Pewnego dnia pomyślała sobie, że pytań związanych z tradycjami świątecznymi jest mnóstwo i warto znaleźć na nie odpowiedź . Tak narodził się „Smak tradycji”...
Autorka „Smaku tradycji” uwielbia podróże. W lecie z córką Natalią zwiedza Europę na rowerze, w zimie obowiązkowo jeździ na nartach. No i od czasu do czasu udaje jej się znaleźć chwilę, by wspólnie z mężem pożeglować po ciepłych morzach i w nich ponurkować.
Joanna Ficińska, współautorka scenariusza
Joanna Ficińska, współtworzy scenariusz. Jest dziennikarką telewizyjną i radiową, znaną między innymi najmłodszym radiosłuchaczom. Prowadzi bowiem wieczorne, urokliwe słuchowiska z cyklu „Radio dzieciom” w radiowej Jedynce. Współpracowała z Iwoną Klorek przy programie dla dzieci i młodzieży „5–10–15” i kilku innych. Właściwie zawsze fascynowała ją historia. Zajęcia z tego przedmiotu były jej ulubionymi w liceum i w czasie studiów na wydziale Wiedzy o Teatrze Akademii Teatralnej w Warszawie. I choć znajomych Pani Joanny wprawiało to w osłupienie, naprawdę lubiła uczyć się dat, faktów, miejsc bitew i starać się rozumieć mechanizmy układające dzieje historii. W czasie wakacyjnych wędrówek najlepiej czuje się, zwiedzając średniowieczne zamczyska, wspinając na pałacowe baszty, przechadzając po urokliwych ryneczkach polskich miast. Chodzi wśród starych murów, po wyślizganych przez tysiące butów kawałkach bruku i wcale nie musi zamykać oczu, by wyobrazić sobie jak te miejsca mogły wyglądać 100, 200 czy 500 lat temu. Lubi te momenty, kiedy przechowywane w głowie strzępy historii, ulotne informacje, wiadomości o dynastiach, wojnach czy paktach, nagle układają się jak puzzle, pozwalając cieszyć się odkrywaniem historii. Teraz z przyjemnością wyrusza w różne strony Polski, aby zdobywać dla Państwa informacje o zwyczajach, ochronić je przed zapomnieniem.
Marcin Matuszak, autor zdjęć
Wśród autorów „Smaku tradycji” jest też Marcin Matuszak, który realizuje materiały historyczne i obrazy związane z inscenizacjami wydarzeń będących zaczątkami tradycji. Jest dziennikarzem Ośrodka Telewizji Polskiej w Bydgoszczy. Jego hobby – oprócz dziennikarstwa - to sporty wodne. Największą radość sprawia mu pływanie. Tym, na co najbardziej czeka przez cały rok jest wakacyjny wyjazd na Mazury. A skąd jego zainteresowanie tradycjami? Zacytujmy Pana Marcina: „O sobie mogę powiedzieć tyle, że należę do pokolenia zmian. Od pierwszych chwil świadomego bytu życie czyniło mnie obserwatorem, czasem uczestnikiem wielkich zmian. Urodziłem się i przeżyłem dzieciństwo w zupełne innym świecie niż ten w jakim dojrzałem, założyłem rodzinę i pracuję. Jedna z największych metamorfoz, jakie obserwuję to zapierający dech w piersiach postęp techniczny, który w galopującym tempie zmienia ludzi i ich środowisko. Nie do końca jestem przekonany czy coraz bardziej cybernetyczny obraz świata to właśnie to, czego pragnę. Coraz częściej myślę o ciepłym pełnym rzeźb i malowideł domu mojej Babci i Dziadka. Nieraz wracając wspomnieniami na słoneczne uliczki mojego dzieciństwa, zastanawiam się, skąd ludzie brali wtedy czas na spokojne rozmowy, odwiedziny, gotowanie pyszności, na co dzień i w Święta. Zastanawiam się nad tym, jak znajdowano w ogóle czas na to, by się poznawać. To chyba takie właśnie wspomnienia spowodowały, że zainteresowałem się obyczajami i tradycjami, które dawniej łączyły i wspierały ludzi oraz nadawały rytm ich życiu”.
Hanna Szymanderska
Gość specjalny

„Dobrym duchem” programu i kopalnią wiedzy o polskich zwyczajach, a przede wszystkim tradycyjnych potrawach, o których fantastycznie opowiada, jest Hanna Szymanderska. Nie skończyła etnografii, nie jest historykiem. Ukończyła studium języków obcych i przez lata była związana zawodowo z handlem zagranicznym. Jednak jej pasją są kulinarne tradycje, przepisy i eksperymenty w kuchni. W ciągu 20 lat Pani Hanna napisała ponad 60 książek, w których stara się przekonać czytelników o tym, że polskie tradycje i polska sztuka kulinarna nie powinna zostać zapomniana. Sprzedano ponad 3,5 miliona jej książek. Wielkim hitem są „Polskie tradycje świąteczne” i „Polska kuchnia regionalna”. Pierwsza jest ponoć używana jako podręcznik do nauki kultury w gimnazjach, druga – jako podręcznik w szkołach gastronomicznych. Napisała też „Polską kuchnię myśliwską” – z myślą o mężu, który kiedyś polował, a którą chwalą myśliwi i ich żony. Wkrótce ukaże się czwarty tom „Polskich tradycji …”, czyli „Zwyczaje ślubne” . Autorka najbardziej lubi swoje „Dania z anegdotą” i „Przepisy na kaca”. Zacytujmy Panią Hannę: „Dziwnie się plecie w życiu…W młodości w najśmielszych marzeniach nie przypuszczałam, że będę robiła to, czym zajmuję się od ponad 20 lat. Jako dziecko byłam niezwykle kapryśna i wybredna - no i chuda - prawie nic nie chciałam jeść – myślę, że Rodzice byli „święci”. Nie znosiłam kasz, ryżu, buraków, gotowanej marchewki, podrobów, tłustego mięsa. Zmorą była kostka z krakowskiej kaszki do rosołu i sałata po polsku, czyli ze skwarkami i octem. Lubiłam chyba jedynie rosół z domowym makaronem i szczawiową z jajkiem. W domu wielkim fachowcem od jedzenia i nowych – znakomitych jak dziś to oceniam – pomysłów był ojciec, Mama była od wypieków – z doskonałym sernikiem, szarlotką i przepysznymi ciasteczkami. Od prostych potraw – dziadek, który – niekoniecznie z własnej woli – spędził wiele lat na Syberii i czasami urządzał mi wspomnieniowe popołudnia. Gotował wodziankę ze skwarkami i skórkami suchego chleba, smażył kartofle z cebulą , pijał herbatę z cukrem „na prikusku, na prigliadku lub na pridumku,” – chociaż w domu cukru przecież nie brakowało i śpiewał rzewne pieśni o Bajkale, o tajdze...Niezwykle lubiłam te popołudnia. Choć w domu przez całe moje dzieciństwo i młodość gotowano obiady – ja właściwie nie nauczyłam się gotować, może dlatego, że byłam takim niejadkiem. I kiedy wyszłam za mąż umiałam ugotować oraz usmażyć jajka i chyba niewiele więcej. To mąż i docenianie przez niego dobrego jedzenia sprawiło, że zaczęłam się interesować przepisami kulinarnymi, odkrywać nowe smaki, a po jakimś czasie eksperymentować. Po 40 latach małżeństwa mąż czasami żali się, że im częściej piszę tym rzadziej gotuję. Ale to niezupełnie prawda. Przecież codziennie jest domowy obiad, a sałatki , pasztety, galarety czy pasty urozmaicają śniadania i kolacje.”

„Smak tradycji” współtworzą…

Nad przygotowaniem programu – poza autorami – pracuje jeszcze wiele osób. Redaktorem prowadzącym jest Wanda Nadobnik. Autorem przepięknych, nastrojowych zdjęć jest Mirosław Basaj. Za montaż odpowiada Grzegorz Rybak, a oprawą muzyczną zajmuje się Joanna Badełek. Kierowniczką produkcji jest Agnieszka Sucińska, a producentem – Wojciech Kasprzyk. Materiały na stronę internetową opracowuje Katarzyna Malczewska.