Pierwsze komitety zawiązywano już podczas I wojny światowej, kiedy sprawa niepodległości jeszcze się ważyła. Po raz kolejny opieką otoczono Polaków podczas II wojny światowej, gdy uciekinierzy, w tym internowani marynarze, znaleźli schronienie na terenie neutralnej Szwecji. Aktywnie działały szwedzkie organizacje charytatywne Rädda Barnen (Ratujcie Dzieci) oraz Szwedzki Komitet Pomocy Dzieciom Polskim (Komitté Hjälp Polens Barn) zorganizowany przez znaną pisarkę o polskich korzeniach – Marikę Stiernstedt. Ta druga organizacja jeszcze w czasie wojny zebrała 150 tys. koron i 10 tysięcy kg ubrań z zamiarem przesłania do Polski. Pod wpływem akcji informacyjnej, zorganizowanej przez oba komitety, pracownicy firmy ASEA zobowiązali się do dobrowolnego opodatkowania na rzecz dzieci w Polsce. Również potentat przemysłowy A. Johnson ofiarował 3 tys. koron na pomoc dla Polaków (Archiwum Ministerstwa Spraw Zagranicznych (dalej: AMSZ), zespół. 27, teczka 45, wiązka 3, Szwedzka Pomoc Dzieciom w Polsce, „Polpress”, Sztokholm 17 listopada 1945).
Jeszcze w 1944 roku szwedzkie organizacje charytatywne przekazywały paczki żywnościowe dla więźniów hitlerowskich obozów koncentracyjnych. Jedna z byłych więźniarek wspominała: „Polki otrzymywały od Szwedzkiego Czerwonego Krzyża na Boże Narodzenie i Wielkanoc jedno- a może dwukilogramowe paczki, mianowicie suszone mleko, płatki owsiane, masła pół kilograma, i kawałek wędzonej kiełbasy” (Zeznanie Marii Lenarczyk Gdeczyk, w: Mówią świadkowie Ravensbrück, wybór, wstęp i opracowanie E. S. Kruszewski, Kopenhaga 2001, s.72).
Wraz z zakończeniem działań militarnych i ujawnienia prawdy na temat skali i charakteru okupacji oraz zniszczeń dokonanych na ziemiach polskich społeczeństwo szwedzkie przystąpiło do zorganizowanej i konsekwentnie realizowanej pomocy południowemu sąsiadowi. Dostrzeżono przede wszystkim dramat dzieci – ofiar nazizmu. Dla 400 spośród nich zorganizowano wyjazd do Szwecji. Zamieszkały one w rodzinach szwedzkich, które zadbały o ich odżywienie i pomogły zapomnieć o koszmarach przeżyć wojennych.
Początki pomocyPoczątkowe działania miały charakter doraźny. Była to głównie pomoc żywnościowa i medyczna. W 1945 roku rząd szwedzki przekazał do dyspozycji władz polskich 1000 kg lekarstw oraz większą ilość narzędzi lekarskich. Natomiast latem 1945 roku, podczas panującej wówczas w Polsce epidemii gruźlicy, Szwecja pierwsza pospieszyła z pomocą, przysyłając 45 ton lekarstw. Przedstawiciel rządu szwedzkiego w Warszawie Brynolf Eng oświadczył, że w ramach dotychczasowej pomocy dostarczono do Polski 30 tys. ampułek surowicy oraz partię leków o znacznej wartości. Warszawa otrzymała 480 łóżek dla szpitala Dzieciątka Jezus w Warszawie wraz z aparaturą i zapowiadał kolejny transport 25 aparatów rentgenowskich. Oczekiwano także na przybycie ekspertów, którzy dokonają odpo-
wiednich pomiarów niezbędnych do wykonania w Szwecji specjalistycznych protez dla kalek. Szwedzi otworzyli w Warszawie klinikę gruźliczą z pełnym wyposażeniem i personelem szwedzkim. Dowozili własnym transportem do każdego zakątka Polski wyprawki i mleko dla sierot. Bazą dla szwedzkiej kolumny transportowej była Gdynia, gdzie stacjonowało 88 samochodów oznaczonych żółtym krzyżem na błękitnym polu z napisem Sverige, obsługę zapewniało ok. 100 osób przybyłych ze Szwecji.