• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Wersja do druku
  • -AA+A

Polityczne ideały szlacheckie w Rzeczypospolitej – „Wiadomości historyczne”

12:54, 15.02.2011
Polityczne ideały szlacheckie w Rzeczypospolitej – „Wiadomości historyczne”

Co byłol istotą demokracji szlacheckiej? (fot. PAP)
Co byłol istotą demokracji szlacheckiej? (fot. PAP)

Podziel się:   Więcej
Joanna Orzeł (Toruń)

Kultura polityczna
Demokracja szlachecka była tworem z wielu powodów niepowtarzalnym. Jedną z najważniejszych cech wyróżniających ten ustrój była ciągła obecność i realny wpływ społeczeństwa (w tym wypadku szlachty) na politykę wewnętrzną i zewnętrzną (oczywiście wraz z późniejszym uzależnieniem od magnaterii). Do dobrego tonu należało bycie homo politucus, zainteresowanie kwestiami publicznego. Opinie i poglądy jednego szlachcica niejednokrotnie kształtowały bieżące problemy Rzeczypospolitej. Dlatego ustrój polityczny Rzeczypospolitej zakładał wielką aktywność rzesz szlachty, co z kolei skłaniało tę warstwę do integracji.

Kultura polityczna to „zarówno zespół zachowań związanych z funkcjonowaniem instytucji ustrojowo-politycznych, jak i postawy ideologiczne, w których znajdowała odbicie świadomość obywatelska, narodowa i społeczna i które prowadziły do aktywizacji politycznych”. Zgodnie z tą definicją „kultury politycznej” przedmiotem jej badań są: system wartości obywatelskich szlachty i jej świadomość polityczna oraz postawy szlachty wobec systemu politycznego państwa wraz z postulatami i żądaniami kierowanymi pod adresem tegoż systemu.

Najpełniejsze jej odzwierciedlenie znaleźć można w literaturze politycznej i gatunkach paraliterackich, w publicystyce, które kształtowały i stymulowały rozwój życia publicznego. Utwory polityczne tworzono szczególnie intensywnie podczas ostrych dyskusji i polemik, które wynikały z wielości postaw społeczno-politycznych szlachty. Piśmiennictwo polityczne powstawało przede wszystkim (ilościowo, co najczęściej nie przekładało się na jakość) podczas silnych napięć polityczno-społecznych często decydujących o dalszych losach państwa (m.in. w okresie walki o egzekucję praw, wolnych elekcji, rokoszy czy konfederacji lub zagrożenia bezpieczeństwa i suwerenności państwa). Z tego powodu wypowiedzi polityczne są najlepszym źródłem badania politycznej strony kultury szlacheckiej.

Wolność – źrenica swobód
Badacze kultury staropolskiej dostrzegają problem wyboru dominującej wartości w ideologii społeczeństwa szlacheckiego. Nie sposób określić ich hierarchii ważności. Ideał „szlachectwa” rozwiązałoby problem, jednakże pojęcie jest mało precyzyjne. Chyba że zastosować to określenie na zespół różnych wartości, połączonych z inną/innymi, które w końcu stworzyły światopogląd szlachecki, z czasem sarmacki. Jednakże istniały dwie naczelne wartości: wolność i równość, wokół których skupiały się kolejne, będące konsekwencją tych podstawowych, takie jak chociażby: umiłowanie i szacunek do tradycji, miłość do ojczyzny oraz wiara katolicka (zwłaszcza rzymskokatolicka).

Wolność była wartością, do której w wypowiedziach politycznych odwoływano się najczęściej i domagano się jej najgłośniej. Opatrzenie w niedługim czasie wolności epitetem „złota” (aurea libertas) momentalnie kojarzy się z anarchią, swawolą, rozbestwieniem sarmackim. Nie powinno się jednak utożsamiać takiego rozumienia z całym okresem I Rzeczpospolitej. Zakres semantyczny wolności rozszerzał się wraz z upływem kolejnych wieków przywilejów i rządów sejmikowych. Wolność rozumiano zarówno jako przywileje i prawa polityczne: poczucie bezpieczeństwa osobistego (neminem captivabimus), prawo uchwalania podatków, udział w wyborze króla, ochronę przed samowolą monarchy, ale także jako swobodę wyrażania w mowie i piśmie swoich poglądów politycznych, społecznych czy religijnych. W tych aspektach libertas jednoczyła warstwą szlachecką, niezależnie od stanu posiadania poszczególnych jej członków, była istotą szlachectwa.

Idea wolności na szerszą skalę w piśmiennictwie politycznym pojawiła się w XVI wieku, w szczytowym okresie rozwoju polskiego parlamentaryzmu. Wówczas, w obawie przed absolutyzmem i niechęci do zwiększenia uprawnień władzy centralnej, coraz częściej pojawiały się postulaty zachowania i poszanowania tej wartości.

Przywiązaniu do złotej wolności towarzyszył szacunek do tradycji, poczucie solidarności i współodpowiedzialności za losy państwa oraz duży legalizm5. Wartość wolności (przede wszystkich sejmowanie, wolna elekcja oraz liberum veto) była przywilejem należnym tylko szlachcie. Łączyło się to także z szacunkiem do tradycji, gdyż libertas została odziedziczona po przodkach i nienaruszoną należało ją przekazać kolejnym pokoleniom. Z tego wypływał konserwatyzm ustrojowy szlachty, niechęć i obawa przed jakimikolwiek zmianami.

W kulturze staropolskiej mamy do czynienia z dychotomią pojmowania wolności, najpełniej ma ona swe odzwierciedlenie w wypowiedziach dwóch przeciwstawnych nurtów światopoglądu szlacheckiego: reformatorskiego i konserwatywnego. Z jednej strony wychwalano stan, który dawał wolność, jednak nakazywano jej umiar, bojąc się przerodzenia jej w nadmierną formę, czyli anarchię. Z drugiej strony symbolizowała cały ustrój Rzeczypospolitej. Najczęściej, gdy pojawiało się zagrożenie zmianami, które mogłyby przynieść koniec rządów warstwy szlacheckiej, szlachta odwoływała się do niej jako generalnej zasady ustrojowej. W krytycznych dla szlachty momentach wystarczyło powołać się na zagrożenie wolności szlacheckiej, aby uzyskać natychmiast gorliwych zwolenników, stąd tak częsty zarzut pogwałcenia praw i wolności szlacheckich zwłaszcza w czasie rokoszy i konfederacji.

Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie
Z ideą wolnościową związana była ideologia równości. Szlachta, walcząc o wolność, broniła w gruncie rzeczy równości, tego, żeby każdemu szlachcicowi było wolno to samo. Bardzo często powoływano się na system wartości i stosowano dwie kategorie łącznie, co potwierdza, że w znacznej mierze miały tę samą wartość#10. Podobnie jak libertas, także równość była zagwarantowana w ustawodawstwie, na co niejednokrotnie się powoływano, zwłaszcza w chwilach newralgicznych dla istnienia kraju – wolnej elekcji czy działań zbrojnych (nie tylko z innym państwem, ale także w czasie konfederacji i wojen domowych). Podkreślano, że przywileje wolności i równości dotyczyły tylko obywateli, czyli szlachty, stąd też artykułowane poczucie wyższości w hierarchii społecznej. Formalnie przedstawiciele całej warstwy szlacheckiej mieli równe prawa, postrzegali siebie jako równoprawnych decydentów Rzeczypospolitej, niezależnych od króla i magnaterii.

W rzeczywistości szlachta była najbardziej zróżnicowanym stanem w Rzeczypospolitej, dlatego też równość stanu rycerskiego de facto pozostawała fikcją. Szlachta chciała w nią wierzyć, samo jej pragnienie brała za rzeczywistość, zwłaszcza przedstawiciele średniej i zubożałej szlachty gorliwie w to wierzyli.

Równość była drugą – obok wolności – opoką konserwatyzmu szlachty, zaś jej zwolennicy – gorącymi obrońcami zastanego stanu rzeczy. Jako środek propagandowy ideę równości, a co za tym idzie – solidarności (choć często tylko na papierze) wykorzystywała nie tylko szlachta uboższa czy średnia, ale właściwie przede wszystkim magnateria, która traktowała ją jako kartę przetargową, środek do uzyskania poparcia dla swoich poglądów politycznych, gwarancję uzyskania większej ilości „kresek” na sejmiku. Szlachecka jedność i braterstwo najczęściej były przywoływane, gdy konieczne było zrealizowanie nadrzędnego dla szlachty celu, czyli przede wszystkim skutecznej realizacji ustawodawstwa antychłopskiego i antymagnackiego, innymi słowy – utrzymania władzy.

Tradycjonalizm
W przekonaniu szlachty wolność i równość należało szanować i utwierdzać bez wprowadzania jakichkolwiek zmian z powodu poszanowania tradycji dla przodków, którzy wywalczyli dzięki swym zasługom tyle przywilejów dla ówczesnej szlachty. O tym, jak istotna była to dla szlachty wartość, świadczy bardzo częste powoływanie się na przodków oraz idealizowanie przeszłości. Najczęściej „dawność” była przeciwstawiana współczesności. W piśmiennictwie politycznym obraz minionych wieków jawił się jako swoista Arkadia, raj, złote czasy, w których przodkowie – Sarmaci żyli w zgodzie, jedności i miłości. Podobnie jak powoływanie się na idee wolności i równości, bardzo elastycznie, wręcz instrumentalnie, traktowano wyidealizowaną przeszłość.

Spadkobiercy (i we własnym mniemaniu także kontynuatorzy) idei rycerskich czcili Boga – Ojca oraz uwielbili ojczyznę – Matkę. Większość braci szlacheckiej była katolicka, z czasem przyjęła się zasada synonimicznego używania wyrazów: Polak i katolik. Szczególnie umiłowano wiarę rzymskokatolicką, szybko zaczęto określać ją epitetem „święta”. W niedługim czasie tolerancyjne państwo bez stosów stało się ksenofobiczne.

Poczucie narodu jako przedmurza chrześcijaństwa zostało wypaczone, jednak szlachta trwała przy „prawdziwej” wierze, gdyż taka została przekazana przez świętych przodków. Patriotyzm był, obok równości, najczęściej przywoływaną wartością, która solidaryzowała brać szlachecką i zapewniała jedność państwową Rzeczpospolitej. Miłość do ojczyzny przyrównywanej do okrętu, arki, która uratuje przed potopem (na co szczególnie powoływano się po wojnie ze Szwecją 1655–1660), była podstawową kategorią wzorca osobowego szlachcica.

Ideologia sarmatyzmu z czasem wypaczyła patriotyzm, przynosząc w zamian ksenofobię i megalomanię. Patriotyzm i miłość do Boga były sobą zespolone, szybko stały się – podobnie jak reszta kardynalnych przywilejów szlacheckich: wolności i równości – hasłami propagandowymi, wymuszającymi na królu gwarancję kolejnych przywilejów, wybuchy rokoszy czy wojen (przede wszystkim dymitriady). Jednak jak prezentował się patriotyzm w rzeczywistości – rozpasanie w czasie wojen, niechęć do obrony do ojczyzny, prywata – najlepiej ukazał pisarz „ku pokrzepieniu serc” – Henryk Sienkiewicz chociażby w postaci Onufrego Zagłoby.

W piśmiennictwie staropolskim widoczne są nader liczne komentarze także na temat systemu politycznego Rzeczypospolitej. Wypowiedzi polityczne najczęściej dotyczyły: ustroju państwa, jego funkcji, zadań króla, senatorów, ojczyzny. Były to w dużej mierze głosy chwalące lub krytyczne, rzadko opisujące stan rzeczy. Powszechnie przyjmowano, że monarchia mixta była najlepszym ze wszystkich istniejących na świecie, aprobowano ją, chwalono i nie chciano wprowadzać zmian, ze względu na szerokie przywileje szlacheckie, co wiązało się także z kultywowaniem tradycji. Najpierw przodkowie wywalczyli system polityczny, a potem przekazywano go z pokolenia na pokolenie – także z tego powodu poglądy szlacheckie pozostawały niezmienne.

Organizacja władzy
Świętość władzy monarszej miała dwojakie przyczyny: z jednej strony odzwierciedlała władzę boskiej opatrzności, z drugiej – przekazana została wraz z chlubną tradycją przodków. W spopularyzowanej wersji porównywano także ustrój do organizmu ludzkiego: król był głową ojczyzny, senatorowie tułowiem, szlachta – rękami i nogami. Ten zabieg stylistyczny był jednym z ulubionych motywów mówców politycznych. W opinii szlachty zadaniami króla było jednakowe traktowanie obywateli, pouczanie ich, co jest zgodne i niezgodne z prawem, ochrona społeczeństwa przed śmiercią (czy to podczas wojny, klęsk, czy w życiu codziennym), obrona świętej religii, pokoju, mienia nie tylko indywidualnego, ale także wspólnego całej Rzeczypospolitej, a zwłaszcza ochrona szeroko rozumianej wolności, utrzymywanie zastanych praw, tradycji.

Należy także zauważyć, że majestat władzy królewskiej jako głowy państwa wynikał przede wszystkim z szacunku stanu szlacheckiego dla samego siebie: „króla szanując, szanujemy samych siebie w osobie jego i ową maiestatem dominationis, którą przez wolne głosy nasze bierze”.

Stanem pośrednim między królem a narodem był senat. Powszechnie twierdzono, że senatorami byli (czy raczej powinni być) najlepsi z najlepszych szlachciców, z wielkim autorytetem wśród pozostałych. W wypowiedziach szesnastowiecznych pisarze amplifikowali rolę senatu, miał on być regulatorem wolności i obrońcą praw, aby z jednej strony władza wykonawcza nie stała się władzą absolutną, ale także, żeby władza prawodawcza nie zmieniła wolności szlacheckich na swawolę. Ponadto w XVI wieku wierzono, że wraz z niezgodą senatorów nastąpi upadek państwa. Jednak od czasów rokoszu Mikołaja Zebrzydowskiego coraz częściej pojawiały się opinie, że powaga, autorytet senatorski upadł, że senatorowie wypaczają prawa, że są wyróżniani przez króla i zaprzestali bronić „braci mniejszych”, że są skorumpowani, że liczą się dla nich prywatne interesy.

W okresie staropolskim mamy do czynienia z dwoma nurtami w piśmiennictwie szlacheckim: regalistami (monarchistami) i republikanami (nurt wolnościowy, proszlachecki, demokratyczny). Istotniejszy jest jednak podział na reformatorów i konserwatystów. To właśnie ta opozycja jest szczególnie wyrazista w wypowiedziach politycznych. Dominującą okazała się grupa konserwatywna. Konserwatyzm szlachty wypływał w głównej mierze z przytoczonych wyżej argumentów: wiary w niepowtarzalność stanu szlacheckiego, niedostrzeganie niebezpieczeństwa ze strony sąsiadów lub jego bagatelizowanie, niezdawanie sobie sprawy z bycia marionetkami w rękach magnackich, chęć pozostania w ustroju dającym tak wielkie przywileje. Wypowiedzi konserwatystów hamowały wszelkie próby modyfikacji systemu politycznego głównie ze względu na ich aprobatę wśród rzesz średniej i drobnej szlachty.

W czasach nowożytnych średniozamożna szlachta dążyła początkowo do zdobycia, a potem do utrzymania (także za wysoką cenę) takiego modelu państwa, który zabezpieczałby jej decydujący wpływ na rządy, chronił przed absolutyzmem, ale także przed przewagą magnaterii. Walce o zdobycie, a potem utrzymanie przywilejów, wolności, suwerenności (mimo że tylko teoretycznej) poświęcano najwięcej miejsca w wypowiedziach politycznych w XVI–XVIII wieku. Przez ponad dwieście lat powtarzano słowa o naprawianiu, pilnowaniu, by prawa, wolności i swobody szlacheckie nie były łamane. W wypowiedziach politycznych przyczynami nierządu w państwie były: zniesienie praw wolnościowych, absolutum dominium i prywata panów. Przywilejem kardynalnym, prerogatywą i ozdobą państwa była także wolna elekcja po śmierci monarchy, dlatego gorliwie troszczono się o jej zachowanie. Ona także stanowiła o niepowtarzalności Rzeczypospolitej i uznawana była za fundament obrony wolności, jej klejnot, źrenicę szlacheckich wolności. Zatem niebezpieczna w oczach szlachty była także elekcja vivente rege postrzegana jako preludium do władzy absolutnej. Niechęć do niej wywoływany był tym, że stanowiła zaprzeczenie wolnej elekcji, zagrażała monarchii dziedzicznej, co z kolei było zgubą libertas. Jedną z przyczyn rokoszu Jerzego Lubomirskiego był sprzeciw wyborowi następcy tronu za życia monarchy w imię złotej wolności. Konserwatywna szlachta nie chciała obalić rządów monarchicznych, ale ograniczyć władzę królewską na rzecz sejmu w taki sposób, by król nie mógł naruszać wolności szlacheckich. Takie postulaty dominowały w każdym kolejnym rokoszu i konfederacji.
Liberum veto w piśmiennictwie politycznym używano bardzo często. Zarówno obrońcy, jak i przeciwnicy tej instytucji posługiwali się tymi samymi środkami: dobrem ojczyzny, wolnością szlachecką. Z jednej strony jest ono postrzegano jako kolejny przywilej szlachecki, prawo kardynalne. Obrońcy „nie pozwalam”, wolnego głosu szlacheckiego (szlachta o światopoglądzie konserwatywnym) zwracali uwagę na to, że dzięki niemu można było zrywać sejmy zagrażające wolności. Podkreślano zgodność i równość szlachty, która według jej opinii najpełniej wyrażała się w jednomyślnym głosowaniu na sejmie.

Zniesienie przywileju odbierano jako zamach na wolność osobistą każdego szlachcica. Utożsamiano tę instytucję z dobrem ojczyzny: jeśli ono zostanie zachowane, w całości i jedności, w niezmiennym kształcie przekazanym przez przodków pozostanie także Rzeczpospolita. Z drugiej strony pisarze o poglądach reformatorskich (w zdecydowanej mniejszości) oraz niektórzy senatorowie dostrzegali, że poprzez partykularne zgłoszenie sprzeciwu nie mogły dokonywać się reformy mogące usprawnić system polityczny Rzeczypospolitej. Zwrócono uwagę, że od najniższego szczebla, od sejmików szlacheckich rozwiązywało się już nie problemy państwowe, a tylko własne interesy. Pod płaszczykiem liberum veto jawiła się groźba utraty wolności i ojczyzny. Od uzyskania przywilejów szlacheckich do upadku Rzeczypospolitej szlachta konserwatywna domagała się przede wszystkim: utrzymania wiary katolickiej, praw wolności i swobód ojczyzny, wolnego głosu i liberum veto oraz wolnej elekcji. Najczęstszymi postulatami szlacheckimi były te afirmujące ówczesny system polityczny bez żadnych zastrzeżeń i zalecające przede wszystkim egzekwowanie starego, dobrego prawa. Biorąc pod uwagę zasięg terytorialny, dostrzec można integralny charakter kultury politycznej szlachty polskiej, litewskiej i ruskiej. Widoczna jest emocjonalna więź między społeczeństwem szlacheckim a systemem politycznym Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Szlachta czuła się obywatelami, jedynym stanem mającym wpływ na politykę kraju. Jednak nastąpiło stopniowe odejście od ideałów ruchu egzekucyjnego, czyli spojrzenia całościowego na potrzeby kraju, w stronę partykularyzmu.

Wczoraj i dziś
Treści, na które najczęściej powoływała się brać szlachecka, zwłaszcza jej część konserwatywna, pozostawały w znacznym stopniu niezmienne. Powstaje pytanie – czy zasadne byłoby porównanie posłów III (czy też IV) Rzeczypospolitej do tych z Rzeczypospolitej szlacheckiej?

Na lekcjach historii zazwyczaj nie ma czasu na analizowanie źródeł z zakresu historii kultury czy kultury politycznej. Jednak zawarte w nich informacje i używane w nich środki perswazji i manipulacji, dominacja partykularyzmu nad interesami państwa w okresie XVI–XVIII wieku są dla wielu uczniów jasne i zrozumiałe. Odpowiednio dobrane treści merytoryczne połączone z krótkimi, odpowiadającymi im tekstami źródłowymi mogłyby stanowić ciekawą całość na lekcjach z wiedzy o społeczeństwie.

Piśmiennictwo polityczne rozumiane dosłownie właściwie zamarło. Jednak we współczesnym świecie, otoczonym z każdej strony przez mass media nie ma gazety, wiadomości radiowych, telewizyjnych czy internetowych bez jakichkolwiek informacji o polityce bądź politykach. Minęło wiele lat od czasów Rzeczypospolitej szlacheckiej, zmieniły się czasy, zmodernizował się ustrój polityczny i świat nas otaczający, jednak, porównując sytuację polityczną, wypowiedzi posłów szlacheckich i posłów z XX–XXI wieku, można uczulić przyszłych wyborców na manipulacje i perswazje językowe, na wciąż istniejący podział na „my” i „oni”, na schematyczne wypowiedzi wielu przedstawicieli narodu powołujących się niezmiennie na te same wartości od wielu lat. Być może udowodni się wówczas, że, mimo iż uczniowie chyba coraz mniej w to wierzą, prawdą jest, iż Historia magistra vitae est. Wiedza historyczna może w tym wypadku bardzo korzystnie wpływać na wiedzę obywatelską, a zarazem uatrakcyjnić lekcję poprzez nauczanie interdyscyplinarne.

„Wiadomości historyczne”, nr 1/2011