• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Wersja do druku
  • -AA+A

Zamek w Malborku na nowo odkrywany: „Wiadomości Historyczne”

21:31, 14.10.2009
Zamek w Malborku na nowo odkrywany: „Wiadomości Historyczne”

Malbork, fot. I.Sobieszczuk/TVP
Malbork, fot. I.Sobieszczuk/TVP

Podziel się:   Więcej
Krótka historia badań i rekonstrukcji

Któż nie słyszał o perle średniowiecznej architektury obronnej, w latach 1309-1457 siedzibie wielkich mistrzów zakonu krzyżackiego – zamku w Malborku? Po drugiej wojnie światowej, w wyniku przesunięcia granic państwowych, ten poważnie zrujnowany przez Rosjan obiekt wraz z miastem znalazł się na obszarze Polski. Podjętą w latach sześćdziesiątych XX wieku decyzję o ponownym otwarciu w jego wnętrzach muzeum poprzedziły długotrwałe prace rekonstrukcyjno-konserwatorskie, nadal zresztą kontynuowane. W każdym razie dzisiaj zamek przyciąga z kraju i zza granicy rzesze turystów, chcących choćby pobieżnie zapoznać się z burzliwymi dziejami zakonu krzyżackiego i jego państwa w Prusach.

Należy jednak pamiętać o tym, że prace nad odtworzeniem pierwotnego, średniowiecznego wyglądu zamku malborskiego nie ruszyły dopiero po drugiej wojnie światowej, ale już w drugiej dekadzie XIX wieku. To wówczas w gronie decydentów ówczesnego Królestwa Pruskiego zaczęła powoli kiełkować myśl o wyprowadzeniu z obiektu (traktowanego dotąd jako koszary) wojska, odtworzenia (w miarę możliwości) jego pierwotnych wnętrz i wreszcie po latach – utworzenia w nim muzeum. Niestety zanim do tego doszło, część istotnych, a przede wszystkim oryginalnych średniowiecznych budynków i pomieszczeń zamkowych (zwłaszcza tych, mieszczących się na przedzamczu) uległa bezpowrotnemu zniszczeniu. Gdy więc na przełomie XIX i XX wieku ruszyła w końcu zakrojona na szeroką skalę odbudowa i rekonstrukcja zamku, jej twórcy i wykonawcy w licznych przypadkach stawali przed nie lada wyzwaniem podjęcia próby wiarygodnego odtworzenia jego pierwotnego wyglądu.
Te dylematy miały pomóc rozstrzygać prowadzone równolegle badania, przede wszystkim nad pochodzącymi ze średniowiecza źródłami pisanymi. W pierwszej połowie XIX wieku najbardziej niewątpliwie zasłużonym na tym polu był królewiecki archiwista i historyk Johannes Voigt. To on na podstawie przekazów z czasów krzyżackich opublikował dwie istotne prace traktujące o dziejach zamku i miasta Malborka w średniowieczu oraz różnych aspektach życia (zwłaszcza prywatnego) wielkich mistrzów i ich otoczenia w XIV i pierwszej połowie XV wieku. Wyraźne ożywienie badań nad zamkiem pod koniec XIX i na początku XX wieku było związane z jednej strony z jego szybko postępującą odbudową i rekonstrukcją, z drugiej natomiast – z prowadzoną wówczas na dużą skalę edycją źródeł pisanych, odnoszących się do jego średniowiecznych dziejów.

Najbardziej płodny badacz tamtego czasu, publikujący od lat dwudziestych XX wieku, Bernhard Schmid, pozostawił po sobie bardzo dużo artykułów, poruszających różne aspekty, dotyczące architektury i funkcjonowania zamku w czasach krzyżackich. Uczony ten nie był jednak historykiem, a jego niewystarczająca znajomość źródeł pisanych wraz z dostrzegalnym brakiem umiejętności ich krytycznej analizy rzutowały na szereg stawianych przez niego – nierzadko zbyt śmiałych – tez. Ponadto bardzo często, nawet w ciągu jednego roku, zmieniał on poglądy na niektóre kwestie, przez co niekiedy trudno się do nich ustosunkować.

Podobne uwagi odnoszą się do działalności głównego autora i realizatora koncepcji rekonstrukcji zamku na przełomie XIX i XX wieku – Conrada Steinbrechta. Ten z kolei był architektem i historykiem sztuki – amatorem. Niektóre jego propozycje odtworzenia wyglądu poszczególnych obiektów lub pomieszczeń warowni w czasach krzyżackich nie były poparte ani solidną znajomością źródeł pisanych, które traktował wybiórczo, ani też odpowiednimi badaniami terenowymi3. Zarówno B. Schmid, jak i C. Steinbrecht nie znali języka polskiego, stąd też nigdy dogłębnie nie zapoznali się oni z bardzo ważnymi dla lepszej znajomości rzeczy, stosunkowo licznymi, sporządzonymi na piśmie w XVI–pierwszej połowie XVIII wieku lustracjami zamku. A ma to swoje znaczenie, gdyż w źródłach tych są zawarte istotne informacje szczegółowe na ten temat, nie zachowane w przekazach średniowiecznych.

W sumie więc przeprowadzona do początku lat dwudziestych XX wieku, głównie za sprawą wspomnianych uczonych, rekonstrukcja zamku malborskiego nie była wolna od licznych błędów. Jednak gwoli ścisłości należy tutaj podkreślić, że lokalizacja i wygląd niektórych jego obiektów i pomieszczeń mogły być jedynie pewną mniej lub bardziej udaną wizją autorską, gdyż ani średniowieczne źródła pisane, ani przekazy nowożytne nie dawały podstaw do przeprowadzenia ich wiarygodnej rekonstrukcji.
Powojenny rozwój badań i nowe odkrycia

Po drugiej wojnie światowej zamek wraz z jego stopniowo postępującą odbudową po poważnych zniszczeniach, stał się również przedmiotem ożywionych badań prowadzonych przede wszystkim przez polskich archeologów, historyków sztuki i historyków. Jednak nie stało się tak od razu i w pierwszych trzydziestu latach nie dokonano jakichś znaczących odkryć, bazując raczej na przedwojennych jeszcze ustaleniach uczonych niemieckich. Bardzo istotnym krokiem naprzód stały się dopiero spostrzeżenia dokonane w 1979 roku przez historyka gdańskiego Jana Powierskiego. Autor ten wykazał, że zamek w Malborku (być może jeszcze jako warownię drewniano-ziemną) zaczęto budować najprawdopodobniej w 1279 roku. Nie wcześniej więc niż w początkach lat osiemdziesiątych XIII wieku stał się on siedzibą komtura i konwentu krzyżackiego4. Było to istotne odkrycie, gdyż do tego czasu, na podstawie treści jednego źle datowanego dokumentu, uważano, że stało się to o około 10 lat wcześniej. Ta błędna informacja jest zresztą niestety nadal powielana w licznych opracowaniach krajowych i zagranicznych. Od lat osiemdziesiątych XX wieku do dzisiaj trwają intensywne badania, prowadzone głównie przez historyków sztuki, nad stosunkowo najlepiej zachowanym północnym skrzydłem malborskiego Zamku Wysokiego, a przede wszystkim nad zlokalizowanymi w nim kościołami Najświętszej Maryi Panny (poważnie zrujnowanym w czasie drugiej wojny światowej) i św. Anny. Póki co nie przyniosły one jakichś szczególnie ważnych odkryć, rzucających nowe światło na dzieje i architekturę tej części obiektu, ale wobec ich kontynuacji można się spodziewać, że stanie się tak w niedalekiej przyszłości.

Obiecujące wyniki badań nad historią zamku są natomiast efektem prowadzonej od niedawna przez historyków ponownej szczegółowej analizy średniowiecznych i nowożytnych źródeł pisanych. Dzięki niej udało się stwierdzić, że mimo kontynuowanej od drugiej dekady XIV wieku ciągłej rozbudowy zamku (w wyniku której już w latach trzydziestych-czterdziestych XIV wieku składał się on z układu trzech połączonych, ale wyposażonych we własny, niezależny system obronny kompleksów zamkowych), Krzyżacy przynajmniej do lat dwudziestych XV wieku w stosowanym przez nich nazewnictwie odróżniali jedynie regularny, czworoboczny Zamek Wysoki, określając go mianem „zamku właściwego”, od wszystkich pozostałych części warowni – dla których rezerwowali termin „przedzamcze”. Dopiero gdzieś około połowy XV wieku dla całego tego rozbudowanego malborskiego kompleksu klasztorno-obronnego zaczęli stosować jeden termin „zamek”. Innym efektem wspomnianych tu badań jest również najnowsza wiedza na temat obsady zamku w czasach krzyżackich. Na przełomie lat trzydziestych i czterdziestych XV wieku przebywało w nim na stałe około 45 braci i księży zakonnych (wraz z kilkuset osobami świeckimi z obsługi, nie mającymi jednak wstępu do konwentu na Zamku Wysokim). Natomiast w okresie wojen mogło się w nim przez długi czas z powodzeniem bronić od 3500 do 4000 ludzi.
Bardzo interesujące wyniki przynoszą także najnowsze badania nad przestrzenią mieszkalną i użytkową zamku malborskiego w średniowieczu. Ich efekty są między innymi rezultatem analizy dotąd w zasadzie ignorowanych przez uczonych, specyficznych dokumentów z epoki – instrumentów notarialnych. W Europie Środkowej (w tym i w państwie zakonu krzyżackiego w Prusach) źródła tego typu zaczęły się pojawiać od końca XIII wieku. Były to redagowane według ściśle określonych zasad, na pergaminie, wyłącznie w języku łacińskim, dokumenty rejestrujące bądź potwierdzające pewne specyficzne, kościelne czynności prawne, administracyjne, sądownicze i finansowe. Co szczególnie ważne, w instrumentach notarialnych wyjątkowy charakter, niespotykany w innych średniowiecznych wytworach kancelaryjnych, miało określanie miejsca spisania bądź wystawienia dokumentu. Często nie ograniczano się w nim jedynie do wzmiankowania samej tylko nazwy miejscowości, ale wspominano także jeszcze bardziej sprecyzowane konkretne miejsce – budynek, pomieszczenie, przestrzeń mieszkalną bądź użytkową, w których taka czynność prawna została przeprowadzona.

Zważywszy, że na zamku malborskim w okresie między początkiem XIV a połową XV wieku wystawiono kilkaset instrumentów notarialnych, i w wielu z nich znalazły się tego typu dokładne informacje, dostrzega się wyraźnie, jak ważne dla badań nad architekturą i wyglądem tej warowni w czasach krzyżackich są to źródła. To właśnie dzięki nim udało się wykazać, że zachowany do dzisiaj najbardziej reprezentacyjny, a zarazem najcenniejszy budynek zamkowy – tzw. Pałac wielkich mistrzów (w zachodnim skrzydle tzw. Zamku Średniego) zbudowano bezpośrednio przed 1333 rokiem. Ma to swoje istotne znaczenie, gdyż dotąd historycy sztuki na podstawie nieprecyzyjnych danych, czerpanych wyłącznie z analizy detali architektonicznych, w dużym przybliżeniu datowali czas powstania tego obiektu na lata 1291–1340. Wzmianki zawarte w instrumentach notarialnych dały również mocną podstawę do stwierdzenia, że najprawdopodobniej w drugiej fazie rozbudowy Pałac był ukończony już przynajmniej o około 30 lat wcześniej niż sądzono do tej pory (około 1370 roku). Dzięki tym przekazom można również określić położenie, czas powstania i nazewnictwo niektórych innych pomieszczeń zamkowych. Informacje zawarte w treści instrumentów notarialnych dały także podstawę do odrzucenia powszechnie od ponad stu lat przyjmowanego przez uczonych poglądu, że w zamkach krzyżackich w Prusach (w tym i w Malborku) istniały oddzielne sale dla obrad kapituł zakonnych – tzw. kapitularze.

W rzeczywistości rolę tę spełniały zwykłe refektarze (czyli sale jadalne) konwentu. A w przypadku Malborka ma to swoje poważne konsekwencje, gdyż C. Steinbrecht w trakcie prowadzonej przez siebie rekonstrukcji Zamku Wysokiego doszedł do wniosku (jak dzisiaj wiadomo – błędnego), że mieszcząca się w jego północnym skrzydle sala, przylegająca od wschodu do kościoła Najświętszej Maryi Panny, była w czasach krzyżackich kapitularzem (w rzeczywistości był to refektarz). Kontynuując rok tego rozumowania, przyjął, że tamtejszy refektarz był zlokalizowany na drugim piętrze południowego skrzydła Zamku Wysokiego, gdzie go też zrekonstruował. Dzisiaj wiadomo, że jego przekonanie było bezpodstawne, a wprowadzeniem w życie swojej wizji zakłócił rzeczywisty porządek rozkładu pomieszczeń w tej części warowni malborskiej, który tu funkcjonował w czasach krzyżackich.
Najnowsza analiza wszystkich istniejących średniowiecznych i nowożytnych źródeł pisanych pozwala bowiem stwierdzić, że w XV wieku rozkład pomieszczeń w malborskim Zamku Wysokim w paru istotnych miejscach kształtował się inaczej niż to dotąd przyjmowali uczeni. Uproszczając nieco, można powiedzieć, że powyżej poziomu piwnic na parterze mieściły się pomieszczenia gospodarcze, na piętrze – mieszkalne i reprezentacyjne (kościół, refektarz, izby i sale sypialne braci zakonnych), natomiast najprawdopodobniej całe drugie piętro w rozumieniu wszystkich czterech skrzydeł było przeznaczone na magazyny zbożowe. Wydaje się również, że obecnie należy zweryfikować przyjmowane dotąd przez wszystkich badaczy ustalenia na temat lokalizacji pomieszczeń zajmowanych przez trzeciego pod względem ważności malborskiego dygnitarza krzyżackiego – podskarbiego. Od 1398 roku nie mieściły się one w parterowej części Pałacu wielkich mistrzów, ale najprawdopodobniej w oddzielnym budynku zlokalizowanym w sąsiedztwie kościoła św. Anny, w północnym parchamie (międzymurzu) Zamku Wysokiego. Nie można zapominać o tym, że zakon krzyżacki był korporacją religijną, a sama warownia malborska spełniała rolę nie tylko głównego ośrodka administracyjnego państwa, ale także konwentu-klasztoru. A nic nie eksponuje tego bardziej, niż fakt, że w murach zamku na przełomie XIV–XV wieku było zlokalizowanych aż sześć kościołów, nie licząc prywatnej kaplicy wielkich mistrzów mieszczącej się na piętrze w ich Pałacu.

Jak funkcjonował zamek w średniowieczu? Aby życie na zamku malborskim (w którym na co dzień zamieszkiwało wiele osób) było w miarę wygodne, jego projektodawcy i budowniczowie musieli zadbać o istotne elementy jego wyposażenia. Przede wszystkim w obrębie warowni musiał istnieć łatwy dostęp do zdatnej do spożycia wody (studnie). Ponadto mieszkańcom zamku należało zapewnić możliwość zachowania higieny osobistej (łaźnie, miejsca do mycia rok i twarzy), załatwiania potrzeb fizjologicznych (ustępy), czy też prania ubrań (pralnie). Stosowano także takie rozwiązania architektoniczne, by wszelkie nieczystości natychmiast usuwać poza obszar zwartej zabudowy mieszkalnej (zlewy, ścieki, fosy z płynącą wodą). Wreszcie, aby życie w niesprzyjających warunkach atmosferycznych, mroku, czy ciemności nocy uczynić znośniejszym, starano się zapewnić w miarę oszczędny, a przy tym skuteczny system ogrzewania oraz oświetlania wnętrz i najważniejszych zewnętrznych ciągów komunikacyjnych warowni.
Niektóre najnowsze ustalenia na ten temat warto tu przytoczyć w liczbach. Tak oto w początkach XV wieku, w obrębie zamku malborskiego było ponad 20 studni, 4 łaźnie oraz co najmniej kilkanaście miejsc ustępowych, najczęściej bardzo wymyślnie skonstruowanych – w wieżach lub wykuszach, umiejscowionych nad spławnym ciekiem wodnym. Bardzo istotnym elementem wpływającym na wygodę życia w zamku było ogrzewanie. W obrębie warowni, w czasach krzyżackich dałoby się ogólnie wyróżnić trzy systemy grzewcze: wielkie piece ziemne na gorące powietrze („hypocaustum”), piece kaflowe i różnego rodzaju kominki. Szczególnie godny uwagi jest pierwszy ze wspomnianych tu systemów. Działał on na zasadzie dwupoziomowego pieca zamontowanego jeden nad drugim w przekroju pionowym. Do pierwszego z nich wkładano materiał na rozpalenie ognia (głównie drewno), drugi natomiast zapełniano kamieniami, które po rozgrzaniu stopniowo oddawały ciepło. Od górnego odchodziły zarówno przewód kominowy na dym, jak i kanały do rozprowadzania gorącego powietrza, mające swoje ujście pod posadzką ogrzewanego pomieszczenia. Z racji rozmiarów i skomplikowanej obsługi, piece takie znajdowały się tylko w najbardziej istotnych i reprezentacyjnych miejscach zamku. W sumie mogło ich być około sześciu. W spisanych w XII i XIII wieku regułach wszystkich powstałych w Ziemi Świętej zakonów rycerskich były zawarte przepisy zobowiązujące ich członków do troski o chorych i starych współbraci. Nie inaczej było również u Krzyżaków. Tacy zakonnicy mieli przebywać i być leczeni w swego rodzaju klasztornych izbach chorych – infirmeriach. Najnowsze badania wskazują na to, że na początku XV wieku w obrębie zamku malborskiego były najprawdopodobniej zlokalizowane aż cztery infirmerie, z czego jedna, na przedzamczu, była przeznaczona dla świeckich sług i współpracowników Zakonu.

Począwszy od lat dwudziestych lub trzydziestych XIV wieku trzecią, najobszerniejszą częścią warowni malborskiej, otoczoną własnymi murami obronnymi, stało się przedzamcze. Mieściły się tam liczne warsztaty rzemieślnicze, zbrojownie, stodoły, wozownie, magazyny z produktami spożywczymi, niektóre młyny zamkowe, kuźnie itd. Tam również była zlokalizowana ogromna większość stajni. Zwyczajowo przylegały one do zewnętrznych obwodowych murów obronnych. W pierwszej połowie XV wieku mogły one pomieścić do około tysiąca koni. Można mieć nadzieję, że prowadzone od pewnego czasu w obrębie przedzamcza prace wykopaliskowe przyniosą dodatkowe ciekawe informacje na temat innych zabudowań, istniejących tam w średniowieczu.

Badania nad zamkiem malborskim w czasach krzyżackich, które w ostatnich latach cechuje wzmożony wzrost zainteresowania zwłaszcza ze strony historyków sztuki, historyków i archeologów, już obecnie w paru istotnych aspektach pozwoliły zweryfikować i uzupełnić wiedzę na ten temat, będącą często efektem ustaleń dziewiętnastowiecznych uczonych niemieckich. Stosowane współcześnie nowe metody naukowe wraz z dalszymi pogłębionymi poszukiwaniami źródłowymi, pozwalają dawać nadzieję na dokonanie w niedalekiej przyszłości kolejnych interesujących odkryć, jeszcze bardziej przybliżających dzieje tej jakże interesującej średniowiecznej budowli.

Sławomir Jóźwiak

Niniejszy artykuł został opublikowany w Nr 5 dwumiesięcznika
„Wiadomości Historyczne” (wydanie: wrzesień/październik’ 2009).