Rewolucja, która przetoczyła się przez świat - Marzec '68 w Polsce

10:40, 15.05.2009

Kampania antysojnistyczna
Kampania antysojnistyczna

Podziel się:   Więcej

Dwadzieścia lat po wydarzeniach marca'68 roku Marcin Król na łamach „ResPubliki” stwierdził, że problem Marca‘68 jako wydarzenia historycznego jest bezdyskusyjny - nie rodzi wokół siebie żadnych sporów. Jak to określił: „O marzec nie ma sporu: naiwna, ale z góry przegrana grupa młodzieży i intelektualistów z jednej strony i niewątpliwie ciemne siły z drugiej. Nikt nie wygrał, zło była od początku do końca złem. Po marcu były tragedie ludzkie, był smutek, rozczarowanie, ale nie było zakłócającej czystość obrazu, niszczącej moralnie i duchowo kłótni wewnętrznej i nie było sporu o winy i zasługi.”
Wydarzenia, których kulminacja nastąpiła w 1968, rozpoczęły się jednak rok wcześniej. 19 czerwca 1967 roku, po zerwaniu stosunków dyplomatycznych z Izraelem, Władysław Gomułka wygłosił słynne przemówienie. Padają w nim słowa określające polskich obywateli żydowskich mianem „V kolumny”. Jest to początek kampanii antysemickiej, która przyczyniła się do emigracji „ostatniego pokolenia polskich Żydów”, jak określiła ich Hanna Krall.
Tymczasem w Warszawie decyzją z 16 stycznia 1968 r. władze zdejmują z desek Teatru Narodowego „Dziady” w reżyserii Kazimierza Dejmka. Studenci wychodzą na ulice. Ostatni spektakl zagrany 30 stycznia przeradza się w manifestację. Już po nim ponad 200 osób udaje się pod pomnik Mickiewicza i składa tam kwiaty. Milicja aresztuje 35 z nich, 9 osób zostaje ukaranych grzywną. Studenci organizują listy z podpisami przeciw decyzji władz, do protestu dołączają również studenci innych miast. Środowiska intelektualne również nie kryją oburzenia decyzją. 29 lutego 1968 r. na specjalnym zebraniu Związku Literatów Polskich Stefan Kisielewski nie przebiera w słowach, nazywając obecną sytuację „dyktaturą ciemniaków”.

4 marca 1968 roku władze relegują z Uniwersytetu Warszawskiego Adama Michnika i Henryka Szlajfera, co wznieca i tak napiętą atmosferę.

8 marca rozpoczyna się wiec na UW w obronie relegowanych studentów, padają żądania przestrzegania konstytucji i gwarantowanych przez nią praw. Mimo spokojnego przebiegu studenckiego protestu, na teren uniwersytetu przybywa „aktyw robotniczy” i funkcjonariusze ZOMO, którzy brutalnie pałują rozchodzących się do domów studentów.

Do protestu dołączają jednak kolejne uczelnie, nie tylko warszawskie. Władza natomiast nie pozwala, by atmosfera rewolucji dosięgnęła pozostałe, poza intelektualistami, grupy społeczne.

W fabrykach robotnicy organizują zebrania popierające politykę partii. Padają na nich słynne hasła „Literaci do pióra!” czy „Syjoniści do Syjamu!”.

Antysemicka nagonka osiąga coraz większe rozmiary, partia ze swoich szeregów pozbywa się obywateli o pochodzeniu żydowskim, usuwa ich z administracji i wojska. Wielu prześladowanych w wyniku wydarzeń marcowych decyduje się na emigrację. Z Polski wyjeżdża około 25 tysięcy polskich Żydów z dokumentem podróży, który jednocześnie jest zrzeczeniem się polskiego obywatelstwa. Trwają także czystki na uczelniach. 25 marca z Uniwersytetu Warszawskiego zwolnieni zostają profesorowie Maria Hirszowicz, Zygmunt Bauman i Leszek Kołakowski.

Uczestnicy wydarzeń marcowych nie nieśli niebezpiecznych dla systemu haseł antysocjalistycznych, nawoływali raczej do jego reformy w duchu czechosłowackiego „socjalizmu z ludzką twarzą” Dubceka. Władza dała im jednak do zrozumienia, czym jest prawdziwa natura systemu obowiązującego w PRL. Tym samym jednak doprowadziła do ideowego ukształtowania się Pokolenia ’68, które odegrało istotną rolę we wszystkich przyszłych działaniach opozycyjnych wobec PRL.