• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Wersja do druku
  • -AA+A

Droga ku konfrontacji

10:24, 30.11.2011
Droga ku konfrontacji Bardzo wiele razy powtarzano już pogląd, że stan wojenny był konsekwencją konfrontacyjnej polityki prowadzonej przez NSZZ „Solidarność”, który parł do przejęcia rzeczywistej władzy w kraju. W rzeczywistości jednak było inaczej. Wprowadzenie stanu wojennego jako recepta na kryzys polityczny w PRL było brane pod uwagę od samego początku. Na dobrą sprawę, jeszcze przed podpisaniem porozumień pomiędzy robotnikami a władzą w Gdańsku, Szczecinie i Jastrzębiu Zdroju komuniści puścili w ruch machinę, która doprowadziła do wprowadzenia w Polsce stanu wojennego.

Bardzo wiele razy powtarzano już pogląd, że stan wojenny był konsekwencją konfrontacyjnej polityki prowadzonej przez NSZZ „Solidarność”, który parł do przejęcia rzeczywistej władzy w kraju. W rzeczywistości jednak było inaczej. Wprowadzenie stanu wojennego jako recepta na kryzys polityczny w PRL było brane pod uwagę od samego początku. Na dobrą sprawę, jeszcze przed podpisaniem porozumień pomiędzy robotnikami a władzą w Gdańsku, Szczecinie i Jastrzębiu Zdroju komuniści puścili w ruch machinę, która doprowadziła do wprowadzenia w Polsce stanu wojennego.

Stan wojenny jako recepta na kryzys PRL był brany pod uwagę od początku, źródło: www.sxc.hu, Kriss Szkurlatowski
Stan wojenny jako recepta na kryzys PRL był brany pod uwagę od początku, źródło: www.sxc.hu, Kriss Szkurlatowski

Podziel się:   Więcej
Już 16 sierpnia 1980 minister spraw wewnętrznych Stanisław Kowalczyk powołał Sztab MSW do Kierowania Operacją „Lato’80”. Szefem owego Sztabu został generał Służby Bezpieczeństwa Bogusław Stachura. W następnych dniach wydawano rozkazy konkretyzujące zadania milicji i Służby Bezpieczeństwa w ramach wspomnianej akcji na terenach wszystkich województw kraju; w jednym z nich czytamy m.in: Zadaniem sztabu jest współdziałanie z właściwymi organami i władzami w niezbędnym zakresie dla utrzymania ładu i porządku publicznego w województwie; dysponowanie w zależności od potrzeb etatowymi i nieetatowymi oddziałami zwartymi MO. Oznaczało to nic innego, jak przygotowanie do siłowego rozwiązania wszelkich konfliktów poprzez stłumienie strajków robotniczych przy pomocy ZOMO.

Operacja „Lato’80”, wbrew swojej nazwie nie skończyła się wcale z końcem lata 1980 r., ale potrwała aż do 13 grudnia 1981 r., gdy wprowadzono stan wojenny. W ramach tej akcji siły porządkowe i bezpieczeństwa prowadziły bardzo aktywną infiltrację i rozpoznanie struktur niezależnych, przede wszystkim „Solidarności” oraz „Solidarności” Rolników Indywidualnych. W jednym z dokumentów można przeczytać, że do zadań funkcjonariuszy zaangażowanych w akcję „Lato’80” należy prowadzić aktywne rozpoznanie elementów wrogich i umacniać się wśród nich osobowymi i technicznymi środkami rozpoznania. Było to niczym nie skrywane polecenie inwigilacji opozycjonistów.

Nie oznacza to jednak, że władze komunistyczne ograniczały się do taktycznego stosowania podsłuchów czy kontroli korespondencji. Oprócz tego milicjanci i agenci bezpieki mieli przygotować ludzi do zabierania głosu na zebraniach „Solidarności” w celu temperowania wrogich i ostrych wystąpień, a także przygotowywać osoby spośród duchowieństwa katolickiego, które będą wpływały uspokajająco na poczynania „Solidarności”.

W ramach tej samej operacji były jednak podejmowane znacznie bardziej oczywiste działania prowadzące do wprowadzenia stanu wojennego. Np. już 28 października 1980 r. udało się sporządzić zaktualizowaną listę osób, które miałyby zostać internowane. Kilka dni później gen. Stachura wydał rozkaz opracowania szczegółowego planu internowania wszystkich ponad 12 tys. osób znajdujących się na listach. Listy te aktualizowano przez cały rok 1981.

Innym krokiem przygotowawczym do stanu wojennego było przygotowanie operacji „Azalia”, która miała polegać na opanowaniu wszystkich środków łączności wewnątrz w kraju, w tym także całej sieci telefonicznej oraz sieci radiowej.

Wszystkie te przygotowania prowadzone były w sposób ściśle tajny. Nawet na posiedzeniu Biura Politycznego PZPR gen. Wojciech Jaruzelski mówił bowiem: trzeba przyjąć, że nowe związki zawodowe są zjawiskiem trwałym. Jak się okazało, był to zwykły bluff.

zobacz również

brak informacji