Zdaniem przetwórców to czyste szaleństwo. Zdaniem hodowców powrót
do normalności, czyli do czasów gdy produkcja przynosiła zyski, a nie
straty.
Około 4 złotych - tyle najczęściej dostają za kilogram żywca drobiarze
ostawiający brojlery do małych ubojni. W dużych zakładach notowania
wzrosły do 3 złotych 70 groszy.
Telefony z pytaniami o żywiec nie milkną, a to dla hodowców najlepszy
znak, że kurczaków wciąż brakuje, a ceny mogą jeszcze pójść w górę.
Pytanie tylko jak długo ta sytuacja się utrzyma.