Spadki to przede wszystkim wynik obaw o ciąg dalszy europejskiego
kryzysu. Wciąż nie ma rozwiązania sprawy greckiego długu. A na kolejne
decyzje trzeba poczekać do środy. Jednak podwyżki cen ropy naftowej z
początku tygodnia już zdążyły przełożyć się na cenniki hurtowe. Ale
zdaniem ekspertów mocny złoty obroni kierowców przed podwyżkami. No,
przynajmniej na razie.
Ten tydzień zamyka się właściwie na niezmienionych poziomach, o ile nie
liczyć jednogroszowego spadku cen oleju napędowego. Litr tego paliwa
kosztuje teraz średnio 5 złotych 76 groszy.
Chcesz wiedzieć więcej, obejrzyj Agrobiznes z 10.02.2012