Półtora tysiąca uczestników, 7 kilometrów najbardziej wymagającej trasy w Europie, a wszystko pod jednym hasłem - Bieg Katorżnika.
Tylu chętnych do pokonania tej morderczej trasy jeszcze nie było. Półtora tysiąca biegaczy, w tym ponad dwieście kobiet i blisko setka młodzieży - lubliniecki bieg katorżnika bez wątpienia zasłużył na miano najtrudniejszego biegu terenowego w Europie.
W tym roku trasa została skrócona. Ale kosztem odległości - lublinieccy komandosi wymyślili dodatkowe utrudnienia. Więcej było błota i pułapek na biegaczy.
Swój ślad zostawili dziś też mundurowi, by udziałem w biegu katorżnika uczcić dzień wojska polskiego. Jak co roku na starcie stawił się generał Roman Polko.
Dla pokonujących trasę komandosów wielką konkurencją były panie. W tym roku blisko 200 kobiet stawiło się na starcie. I wiele z nich bez wstydu stawało w szranki z płcią brzydką.
Źle nie było. Było tylko po prostu niesamowicie ciężko. Bo kiedy ubłoceni i wycieńczeni zawodnicy docierali do mety, myśleli tylko kąpieli.
A jak zapowiadają organizatorzy, następny bieg katorżnika, będzie jeszcze trudniejszy.
(Jacek Skorek, Aktualności)