Pomiędzy braćmi K. często dochodziło do kłótni i bijatyk. Feralnej niedzieli w lipcu ubiegłego roku obydwaj mężczyźni pili alkohol, a gdy spotkali się na podwórku zaczęli obrzucać się wyzwiskami, kłótnia przeniosła się do domu gdzie doszło do tragedii. Dziś prokurator odczytał akt oskarżenia. Piotr K. przyznał się do zarzucanego mu czynu. Czterdziestoletni oskarżony w chwili zdarzenia miał dwa promile alkoholu w wydychany powietrzu. Mężczyźnie grozi dożywocie. Następna rozprawa w tej sprawie 29 lutego w Sądzie Okręgowym w Kielcach.