Henryk Pawelec jeden z ostatnich żyjących partyzantów oddziału Wybranieckich po wielu latach zdecydował się przerwać milczenie. W czerwcu ubiegłego roku w wywiadzie dla Tygodnika Powszechnego stwierdził, że „Barabasz” ponosi odpowiedzialność za kilka egzekucji Żydów w podkieleckich lasach. I dodaje, że impulsem do wyznań stały się badania profesor Joanny Tokarskiej - Bakir i doktor Aliny Skibińskiej, które udokumentowały mordy na Żydach.
Sprawa odbiła się szerokim echem. W konsekwencji Henryk Pawelec stanął przed sądem koleżeńskim kieleckiego okręgu Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Przewodniczący, sędzia Andrzej Jankowski nie chciał zdradzić czy Henryk Pawelec został wykluczony ze światowego Związku Żołnierzy AK. Sam zainteresowany też tego nie wie - dziś nie zgłosił się po odbiór decyzji - wiec związek wysłał mu list.
Rodzina Barabasza nie kryje oburzenia cała sytuacją. Małgorzata Sołtysiak broni dobrego imienia wuja i nie godzi się - jak twierdzi z oszczerstwami i pomówieniami. List w obronie Henryka Pawelca podpisało wiele osób. Wszyscy domagają się sprawiedliwego procesu z możliwością przesłuchania historyków, których zaproponował Henryk Pawelec. Bo sąd koleżeński nie zgodził się na to. Sąd koleżeński podjął już decyzje. Jednak ta sprawa może znaleźć swój finał na innej wokandzie. Rodzina Mariana Sołtysiaka poprosiła o ekspertyzę Instytut Pamięci Narodowej. A po jej otrzymaniu chce skierować sprawę do sądu. Bo jak podkreśla bratanica Mariana Sołtysiaka, dowody przedstawione przez Henryka Pawelca są spreparowane przez służbę bezpieczeństwa.