Przeciętna rodzina w Polsce wydaje na utrzymanie domu prawie szesnaście procent miesięcznych dochodów. Słowacka ponad, siedemnaście, ale już norweska tylko dwanaście i pół procent. Średnio. Pani Czesława płaci znacznie więcej.
Skąd takie wysokie opłaty? Czynsz pani Czesławy to tylko dwieście pięćdziesiąt złotych. Ale dochodzą do tego dodatkowe koszty.
Wyliczając dalej: winda, adaptacja zsypów, miejsca garażowe. To tylko goły czynsz. Do tego dochodzą jeszcze opłaty za media. Przeciętna rodzina w Kielcach płaci za prąd i gaz łącznie kolejne dwieście pięćdziesiąt złotych. Wyjątkiem są mieszkania socjalne, w których czynsz nie może wynieść więcej, niż połowę najniższego czynszu w mieszkaniach komunalnych.
Pozostali muszą pokryć koszty remontów. W Europie więcej, niż my płacą za to tylko Norwegowie i Irlandczycy. I znowu tylko Słowacy więcej płacą za elektryczność, gaz i inne paliwa.
Wysokie koszty centralnego ogrzewania i energii elektrycznej są również w innych krajach regiony, między innymi w Bułgarii.