Pożar wybuchł nad ranem, na drugim piętrze hotelu. Zauważył go jeden z pracowników recepcji, który przechodząc korytarzem usłyszał zza drzwi dziwne trzaski. W pokojach hotelowych w tej części budynku nocowało wówczas kilkanaście osób, głównie obcokrajowców.
Gdy na miejsce przyjechali zaalarmowani przez personel strażacy ogień strawił już pięć pokoi i poddasze. Zajęły się także pomieszczenia biurowe W sumie w akcji uczestniczyło blisko stu strażaków.
Ich pracę utrudniał mróz. Natomiast wewnątrz budynku palące się elementy z tworzywa sztucznego wydzielały substancje toksyczne, dlatego strażacy wewnątrz budynku gasili pożar w aparatach tlenowych. Nie wiadomo co było przyczyną. Jedna z wersji zakłada, że mogło dojść do zwarcia instalacji elektrycznej inna, że ogień zaprószył przez przypadek jeden z gości. Za spalone rzeczy gości zapłaci właściciel hotelu