• Wersja do druku
  • -AA+A

Rejestracja "anglika"

16:42, 03.10.2010
Rejestracja "anglika" Grzegorz Dorobek z Kielc od kilku lat walczy z urzędnikami, by jego auto sprowadzone z Wielkiej Brytanii mogło legalnie jeździć po polskich drogach. Problem w tym, że nikt nie chce samochodu zarejestrować. Tymczasem Komisja Europejska już dwukrotnie upomniała naszych urzędników, że ci nie stosują się do unijnych dyrektyw. Na razie bez skutku, ale sprawa będzie miała dalszy ciąg. We wtorek na zaproszenie Komisji Europejskiej pan Grzegorz pojedzie do Brukseli i osobiście przedstawi unijnym urzędnikom swój problem.

Grzegorz Dorobek z Kielc od kilku lat walczy z urzędnikami, by jego auto sprowadzone z Wielkiej Brytanii mogło legalnie jeździć po polskich drogach. Problem w tym, że nikt nie chce samochodu zarejestrować. Tymczasem Komisja Europejska już dwukrotnie upomniała naszych urzędników, że ci nie stosują się do unijnych dyrektyw. Na razie bez skutku, ale sprawa będzie miała dalszy ciąg. We wtorek na zaproszenie Komisji Europejskiej pan Grzegorz pojedzie do Brukseli i osobiście przedstawi unijnym urzędnikom swój problem.

Rejestracja "anglika"
Rejestracja "anglika"

Podziel się:   Więcej
Od dwóch lat walczy z biurokracją. Pan Grzegorz chciałby jeździć swoim samochodem, ale nie może. Wszystko przez polskie przepisy, które zabraniają rejestracji aut z kierownica po prawej stronie - czyli tak zwanych anglików.

Pan Grzegorz jednak się nie poddaje. Znalazł unijne przepisy, które mówią jednoznacznie- w krajach członkowskich problemów z zarejestrowaniem takiego auta być nie powinno. Naczelny Sąd Administracyjny z jego argumentami zgodzić się jednak nie chciał. Dlatego pan Grzegorz o całej sprawie powiadomił Komisję Europejską, a ta dwukrotnie upomniała Polskę, że nie stosuje się do unijnego prawa i zaprosiła pana Grzegorza do Brukseli by o swoim problemie opowiedział członkom komisji.

Do tego jeszcze daleka droga. Najpierw polskie władze muszą ustosunkować się do stanowiska Komisji Europejskiej. Ta natomiast, jeżeli nie zgodzi się z naszymi argumentami może skierować sprawę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Jeżeli wyrok będzie dla Polski niekorzystny, władze będą zobowiązane zmienić dotychczasowe przepisy i praktykę ich stosowania.

Czy tak się stanie przekonamy się w ciągu kilku miesięcy. Jedno jest pewne pan Grzegorz nie spocznie dopóki jego samochód nie otrzyma polskich rejestracji.