Niepokojące komunikaty z megafonów, straż graniczna, policja i ogólne zamieszanie - tak wyglądał poranek na krakowskim lotnisku. Powód - dwie reklamówki pozostawione w terminalu.
Lotnisko sparaliżowane było prawie godzinę. Samoloty nie startowały i nie lądowały, a pasażerowie czekali na zewnątrz.
W terminalu pirotechnicy odnaleźli dwie porzucone reklamówki. Nie było w nich niebezpiecznych materiałów, a tylko artykuły spożywcze.
Zobacz wideo!