Kulminacyjnym punktem obchodów była msza święta odprawiona w byłym obozie Auschwitz I, tuż przy bloku nr 11, zwanym blokiem śmierci. Przewodniczył jej dziekan oświęcimski ks. Krzysztof Straub. Wzięła w niej udział grupa byłych więźniów Auschwitz, w tym także z pierwszego transportu.
Ks. Straub podkreślał w homilii, że wszędzie na świecie, gdzie ludzie są torturowani, męczeni, poniżani i zabijani, Auschwitz trwa nadal, a tam, gdzie ludzie się kochają, przebaczają sobie, są gotowi do bezinteresownych poświęceń dla innych, tam trwa zwycięstwo przez wiarę i miłość.
Wśród uczestników uroczystości był były więzień z pierwszego transportu, Józef Paczyński (numer obozowy 121). W rozmowie z dziennikarzami wspominał pierwszy dzień w Auschwitz: -
Na budynku stacyjnym było napisane gotykiem "Auschwitz". Nikt nie wiedział, co to jest. Miejscowość jakich wiele. Podwieziono nas pod budynek Monopol, który otaczały druty. Wyładowali nas i wtedy się zaczęło: bicie, wyzywanie, kopanie. Tam już było 30 Niemców, zawodowych kryminalistów, którzy mieli nas ćwiczyć - wspominał.
Józef Paczyński, który jako więzień był m.in. osobistym fryzjerem komendanta obozu Rudolfa Hoessa, powiedział, że współcześnie wszystkim powinno zależeć, by żyć w zgodzie. -
Nie będziemy wiecznie wojować. W końcu trzeba dojść do zgody. Niemcy się przyznają. Trzeba podać sobie rękę. Tę chęć ze strony Niemców widzę - mówił.
Po mszy uczestnicy złożyli kwiaty pod Ścianą Straceń na dziedzińcu bloku nr 11. Niemcy rozstrzelali w tym miejscu wiele tysięcy osób, głównie Polaków. Wygłoszono apel do premiera Donalda Tuska, który podpisali m.in. byli więźniowie oraz organizatorzy uroczystości z Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Rodzin Oświęcimskich, o wsparcie akcji przypomnienia o rotmistrzu Witoldzie Pileckim, bohaterze polskiego podziemia, który dobrowolnie został więźniem Auschwitz, by zorganizować w nim ruch oporu i przekazać świadectwo o dokonywanych przez Niemców zbrodniach.
W maju 1947 roku został aresztowany przez UB. Oskarżono go m.in. o działalność wywiadowczą na rzecz rządu emigracyjnego. W procesie tak zwanej grupy Witolda został skazany na śmierć. Wyrok wykonano 25 maja 1948 roku.
Jednym z celów akcji jest ustanowienie 25 maja - dnia śmierci Witolda Pileckiego - Europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem.
Byli więźniowie złożyli także kwiaty pod tablicą na budynku tzw. Monopolu Tytoniowego, upamiętniającą pierwszą deportację. W jego podziemiach 14 czerwca 1940 roku Niemcy umieścili pierwszych więźniów.
14 czerwca 1940 roku Niemcy deportowali 728 Polaków z więzienia w Tarnowie. W tym dniu zaczął funkcjonować KL Auschwitz.
14 czerwca został ustanowiony przez Sejm Narodowym Dniem Pamięci Ofiar
Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych.
Pomysł stworzenia w Oświęcimiu obozu koncentracyjnego powstał w
Urzędzie Wyższego Dowódcy SS i Policji we Wrocławiu. Wystąpił z nim pod
koniec 1939 roku podległy mu inspektor policji bezpieczeństwa i służby
bezpieczeństwa Oberfuehrer SS Arpad Wigand. Niemców niepokoiły mnożące
się raporty o przepełnieniu więzień na Górnym Śląsku i w Zagłębiu
Dąbrowskim. Narastał ruch oporu, który - ich zdaniem - można było
ugasić jedynie stosując masowe aresztowania.
Wigand jako najlepszą lokalizację dla nowego obozu wskazywał Zasole,
peryferyjną dzielnicę Oświęcimia, którego nazwa została zmieniona na
niemiecką Auschwitz. Podkreślał, że więźniów można osadzić niemal
natychmiast w istniejących koszarach po polskiej armii. Teren
umożliwiał ewentualną rozbudowę obozu i odizolowanie go od świata
zewnętrznego. Wigand wskazywał też na dogodne połączenia kolejowe.
Nieopodal biegła linia łącząca Oświęcim ze Śląskiem i Generalnym
Gubernatorstwem.
Rozkaz założenia obozu wydał 27 kwietnia 1940 roku Reichsfuehrer SS
Heinrich Himmler. Organizacją zajął się Rudolf Hoess.
20 maja 1940 roku do Rapportfuehrer Gerhard Palitzsch przywiózł do
Auschwitz 30 więźniów, niemieckich kryminalistów osadzonych w
Sachsenhausen. Na rękach wytatuowano im numery od 1 do 30. Więźniowie
ci stworzyli zaczątek kadry funkcyjnej.
Za datę uruchomienia obozu uważa się 14 czerwca 1940 roku. Tego dnia do
KL Auschwitz z więzienia w Tarnowie dotarł pierwszy transport 728
polskich więźniów politycznych, skierowanych tu przez dowódcę policji
bezpieczeństwa i służby bezpieczeństwa w Krakowie. Wśród deportowanych
byli żołnierze kampanii wrześniowej, którzy usiłowali przedrzeć się na
Węgry, członkowie podziemnych organizacji niepodległościowych,
gimnazjaliści i studenci, a także kilku polskich Żydów. Pociąg składał
się z wagonów osobowych drugiej klasy.
Po przybyciu do Auschwitz więźniom wytatuowano numery od 31 do 758 i
umieszczono na okres kwarantanny w budynkach dawnego Polskiego Monopolu
Tytoniowego, nieopodal terenu dzisiejszego Państwowego Muzeum
Auschwitz-Birkenau. Najniższy numer - 31 - wytatuowano Stanisławowi
Ryniakowi.
Wojnę przeżyło 239 spośród 728 więźniów. Pozostali zginęli w obozie lub
też ich dalszy los nie jest znany.
W Auschwitz hitlerowcy uwięzili około 140-150 tysięcy Polaków. Około
70-75 tysięcy zginęło w obozie, a wielu po przeniesieniu do innych
obozów.
W pierwszym okresie istnienia obozu polscy więźniowie, dla których go
zakładano, dominowali liczebnie. W 1942 roku wskutek coraz
liczniejszych transportów Żydów z całej niemal Europy, liczba więźniów
Polaków i Żydów zrównała się, a później liczba Żydów zaczęła rosnąć. W
drugiej połowie 1942 roku stanowili już około połowy ogólnego stanu
więźniów, a od 1943 roku - większość.
Obóz Auschwitz został wyzwolony 27 stycznia 1945 r. przez radzieckich
żołnierzy z 100. Lwowskiej Dywizji Piechoty 60. Armii I Frontu
Ukraińskiego. W walkach o wyzwolenie obozu i miasta Oświęcimia zginęło
ponad 200 żołnierzy radzieckich.
W KL Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 miliona ludzi, głównie
Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców radzieckich i osób innej
narodowości.
(PAP,
G.M.)