• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Wersja do druku
  • -AA+A

Skok na kasę, czyli unijne dopłaty za cudzą łąkę

18:14, 17.10.2012
Skok na kasę, czyli unijne dopłaty za cudzą łąkę To miał być skok na unijną kasę. Mieszkaniec Skawiny chciał wyłudzić 200 tys. złotych rocznie za koszenie trawy na największej łące Europy, a także na terenach należących do krakowskiego lotniska w Balicach. Ale nic z tego nie wyszło.

To miał być skok na unijną kasę. Mieszkaniec Skawiny chciał wyłudzić 200 tys. złotych rocznie za koszenie trawy na największej łące Europy, a także na terenach należących do krakowskiego lotniska w Balicach. Ale nic z tego nie wyszło.

Mieszkaniec Skawiny chciał wyłudzić 200 tys. złotych rocznie za koszenie trawy na Błoniach
Mieszkaniec Skawiny chciał wyłudzić 200 tys. złotych rocznie za koszenie trawy na Błoniach

Podziel się:   Więcej
W Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Krakowie - dzień jak co dzień. Choć spokój zakłóciła informacja o mieszkańcu Skawiny, który chciał uzyskać około 200 tys. złotych dopłaty za koszenie trawy na Błoniach i terenie lotniska.

A to wszystko z powodu luki w prawie. Bo by ubiegać się o takie pieniądze, nie trzeba być ani rolnikiem, ani właścicielem działki. We wniosku wystarczy wpisać numer i powierzchnię działki oraz rodzaj prowadzonej uprawy i można spokojnie czekać na wypłatę. Bo kontrola jest przeprowadzana zazwyczaj wtedy, gdy ktoś inny złoży wniosek o dopłaty unijne za koszenie tej samej działki.

- Raz w roku w terminie do 31 lipca - nie wdając się w więcej szegółow, grunt powinien być koszony lub prowadzony na jego terenie wypas - wyjaśnia Maciej Różycki.

Na trop oszusta wpadł Jacek Soska, który sam wystąpił o dopłaty unijne do połowy Błoń.

Bo w ramach promocji regionu w zeszłym roku wypasał tam owce. Posiał też koniczyne, ale dofinansowania do dziś nie dostał.

- Przy ostatnim wyjaśnianiu, urzędnicy zapisali, że żądam kategorycznie dokładnego sprawdzenia wszystkich pozostałych użytkujących błonie, jak mnie - mówi Jacek Soska.

Mieszkaniec Skawiny wniosek wycofał - pieniędzy nie dostanie, ale i kary dla niego też będzie.

Miasto jest gospodarzem Błoń, ale zarabiać na dopłatach unijnych nie może. Bo Błonia, choć wyglądają na łąkę, to na planach miejskich nią nie są.

To, co dla posła Soski może być łąką, dla miasta pozostaje parkiem.

A gdyby parkiem nie były, to miasto mogłoby zarobić około 40 tys. złotych. A to wystarczyłoby na dwa koszenia Błoń.

Zobacz wideo!

 
 
 
...
 

zobacz również

    brak informacji