Rabini z Warszawy, Krakowa, Łodzi, Katowic obradują na krakowskim Kazimierzu, dawnej dzielnicy żydowskiej. Próbują ustalić wspólny plan działania na najbliższe miesiące. To duże wyzwanie - mówią - bo Żydów z różnych polskich miast wiele różni.
Przykładem do naśladowania dla innych żydowskich gmin wyznaniowych może być krakowska. Od blisko czterech lat działa tu Centrum Społeczności Żydowskiej. To miejsce przyciąga zarówno przedstawicieli starszego, jak i młodszego pokolenia. Tutaj można być sobą - mówi Iza Szatrawska, jedna 350 członków JCC, jak z angielskiego nazywane jest to centrum.
Przed wojną w Krakowie mieszkało ponad 60 tys. Żydów. A w latach 80-tych do swojego pochodzenia oficjalnie przyznawało się zaledwie 200 osób z całej południowej Polski. Wielu młodych teraz zgłasza się do krakowskiego JCC, bo na przykład ich dziadkowie po kilkudziesięciu latach odważyli się powiedzieć o korzeniach rodziny. Rabini przygotowują program edukacyjny dla młodzieży. O języku, modlitwie, koszernym jedzeniu.
Kraków ma być przykładem chociażby dla Legnicy, Wałbrzycha i Szczecina, gdzie społeczność żydowska wciąż nie potrafi rozwinąć skrzydeł.
Zobacz wideo!