• Wersja do druku
  • -AA+A

Dymisja wiceprezydent ds. edukacji?

15:33, 03.02.2012
Dymisja wiceprezydent ds. edukacji? Zastępca prezydenta ds. edukacji Anna Okońska-Walkowicz oddała się do dyspozycji prezydenta Krakowa. Zrobiła to publicznie, w czasie spotkania z dyrektorami szkół podstawowych, które przerodziło się w awanturę.

Zastępca prezydenta ds. edukacji Anna Okońska-Walkowicz oddała się do dyspozycji prezydenta Krakowa. Zrobiła to publicznie, w czasie spotkania z dyrektorami szkół podstawowych, które przerodziło się w awanturę.

Anna Okońska - Walkowicz spotkała się z dyrektorami szkół podstawowych
Anna Okońska - Walkowicz spotkała się z dyrektorami szkół podstawowych

Podziel się:   Więcej
Anna Okońska - Walkowicz spotkała się z dyrektorami szkół podstawowych, by wytłumaczyć im dlaczego miasto daje im władzę - która pozwala im zwalniać kucharki, woźnych czy szkolne sprzątaczki. Ale kalendarz spotkań nie pozwolił zastępcy prezydenta być na całym spotkaniu. Wróciła na nie po godzinie. I wtedy przerodziło się ono w awanturę.

- Zawsze można poprosić pana prezydenta o odwołanie mnie, a ja jestem do dyspozycji. Także bardzo proszę, zachęcam jeśli Państwo uważacie, że nie jestem właściwą osobą - mówiła Anna Okońska - Walkowicz.

Po czym dodała: "Okopywanie się na z góry ustalonych pozycjach typu - nie bo nie, nie bo zmiana jest zawsze zła - przyznają Państwo, - trąci Ciemnogrodem. To Ciemnogród, a nie reakcje godne stołecznego miasta Krakowa."

Wtedy doszła do głosu radna Platformy Obywatelskiej, która policzyła, że miasto rękoma dyrektorów szkół chce zwolnić 2,5 tysiąca osób.

- Dyrektorzy będą musieli zwalniać pracowników. Jeśli nie będą mieć pieniędzy, oczywiście nie będą mieć wyjścia. Jedyne co będą mogli zrobić w tej sytuacji, to podziękować za takie stanowisko i zrezygnować. Tyle może zrobić. Bo autonomia, która polega na tym, że daję ci wolną wolę i ty zdecyduj, które oko masz sobie wydłubać, prawe czy lewe, bo na dwa cię nie stać - to żadna autonomia - mówiła Teodozja Maliszewska, radna PO.

Wcześniej głos też zabrała radna PIS.

- Oświata w Krakowie jest wrzodem, jest tym, co boli. Dlaczego nikt nie mówi, jaka jest rzeczywistość? - pytała Barbara Nowak z PiS.

A zastępca prezydenta ds. edukacji w odwecie za przykre słowa - zarzuciła dyrektorom szkół nielojalność.

- Państwo uwierzyli w to, że są pępkiem świata, a zapomnieli Państwo o tym, że są jeszcze takie wartości, którym warto hołdować - typu lojalność. Wiedzieliście Państwo, że będzie cykl spotkań w tej sprawie. Nikt z Państwa nie poczekał na te spotkania. Państwo oczywiście od razu biegną do mediów, do prasy, do radnych - wypominała nauczycielom Anna Okońska - Walkowicz.

W obronę dyrektorów wziął Związek Nauczycielstwa Polskiego, który zarządzenie oprotestował.

- Samo zarządzenie daje większą samodzielność dyrektorom i my to doceniamy. Z tym, że ono może zostać wprowadzone w nowym roku szkolnym - mówiła Maria Stalamach - Krzyworzeka z ZNP.

A jeśli to się nie zmieni - ZNP w Małopolsce odwoła się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Protestować będą też rodzice, uczniowie i nauczyciele sześciu krakowskich szkół - które zawiązały porozumienie. Przed krakowskim magistratem - we wtorek - dzień przed sesją Rady Miasta, może pojawić się nawet pół tysiąca osób. Zapowiadają, że to będzie głośny protest.

Od kilku tygodni trwa dyskusja o krakowskich szkołach. Władze miasta zastanawiają się co zrobić i w jaki sposób, by wydatki na edukację były niższe. Ale nikt nie myśli o tym, co zrobić i jak, by poziom nauczania w szkołach był wyższy.

 
 
 
...
 
(Kronika, M.A.)