„Rynek Galicyjski” w Sanoku - felieton
W sanockim skansenie trwają końcowe prace przy budowie „Galicyjskiego rynku” - wzniesiono już 26 drewnianych budynków. Przez wiele lat pracownicy Muzeum Budownictwa Ludowego przeprowadzali wywiady z najstarszymi mieszkańcami, aby zapoznać się ze szczegółami dotyczącymi obiektów. Wykonawcy walczą z czasem– 18 miesięcy to niewiarygodnie krótki czas jak na takie przedsięwzięcie. Założenie jest takie, by rynek żył, wszystkie obiekty będą prezentowane jako żywe formy funkcjonalne. Będzie poczta, karczma, zakłady fryzjerski, stolarski, szewski, fotograf, piekarnia wyposażone w zależności od charakteru. W ten sposób skansen w Sanoku stanie się jednym z niewielu muzeów europejskich na wolnym powietrzu, które w niekonwencjonalny sposób ukazują nieistniejącą już kulturę małomiasteczkową. Turyści będą mogli w interaktywny sposób poznać swoje korzenie i zobaczyć jak kiedyś takie małe, wielonarodowościowe organizmy funkcjonowały, bowiem żyli tam zarówno Polacy jak i Żydzi, Ukraińcy.
Projekt „Galicyjski rynek – budowa sektora miejskiego w Parku Sanoku” jest realizowany w ramach Programu Operacyjnego „Infrastruktura i Srodowisko”, priorytet XI „Kultura i Dziedzictwo Kulturowe”, działanie 11.2 „Rozwój oraz poprawa stanu infrastruktury kultury o znaczeniu ponadregionalnym”.
Ostateczny termin zakończenia realizacji projektu 30 czerwca 2011r.
Reportaż „Krok za krokiem”
Zaczęło się od urodzin
Michałka. Był wcześniakiem, i młodej mamie, lekarce, Marii Król,
powiedziano, że nie będzie się rozwijał jak inni: jest dotknięty
dziecięcym porażeniem mózgowym.
Zasięgała porad w Anglii i Belgii aby
nauczyć się zmieniać życie swoje i syna na lepsze.
„Dwadzieścia
lat warto było się pomęczyć. Gdyby w każdym powiecie było takie
miejsce, dzieciom i rodzicom żyłoby się zupełnie inaczej” – mówi
dzisiaj, bohaterka reportażu, która w Zamościu stworzyła od podstaw
wzorcową placówkę.
Tutaj maleństwa są diagnozowane, dzieci uczą się i
są rehabilitowane. Nikt nie miota się od placówki do placówki, nie
rozpacza, wie, że tu uzyska kompleksową pomoc, radę i wsparcie. Rodzice z
ufnością powierzają swoje dzieci specjalistom i ... idą do pracy.
To
oczywiste, że sieć organizacji ma większą siłę niż „soliści”, więc
projekt „ Sieć Dziecięcego Porażenia Mózgowego”, sfinansowany przez
Europejski Fundusz Społeczny zjednoczył prawie trzydzieści organizacji z
całej Polski. Głównym celem dwuletniego projektu było stworzenie
federacji organizacji zajmujących się Mózgowym Porażeniem Dziecięcym
(MPD). Finansowane były bezpłatne szkolenia, wizyty studyjne, forum i
strona internetowa.
Uczestnicy projektu mogli skorzystać z
bezpłatnego programu szkoleń z zakresu zintegrowanego usprawniania
dzieci z MPD. Mogli też wymieniać się wiedzą i doświadczeniem podczas
wizyt studyjnych w placówkach prowadzonych przez organizacje
zaangażowane w projekt.