„Czerwona poprzeczka” jest wystawą o rzeźbie - mówi Stach Szabłowski. - O stanach skupienia materii, o jej plastyczności, fizyczności, o jej modelowaniu i nadawaniu jej formy posiadającej znaczenie. Chciałbym zbadać możliwości rzeźby we współczesnych warunkach. Miejscem prowadzenia tych badań jest Akademia Sztuk Pięknych. Na uczelni rzeźba jest oficjalnie rozpoznawaną dyscypliną artystyczną, i mało tego, jest także faktem administracyjnym! Akademia prowadzi Wydział Rzeźby, kształci rzeźbiarzy, przyznaje formalne dyplomy w tej dziedzinie.
Prace Wojciecha Bąkowskiego, Olafa Brzeskiego, Normana Leto, Wojtka Pustoły oraz Izy Tarasewicz odnoszą się bezpośrednio do gestu Krzysztofa M. Bednarskiego. Na egzaminie wstępnym na Wydział Rzeźby warszawskiej ASP, zmuszony, by na poczekaniu udowodnić swoją moc przekształcania materii (kija) w sztukę. postanowił zagrać va banque. Pomalował swój kij na czerwono, a następnie zaklinował go poprzecznie we framudze drzwi, w której odbywał się egzamin. W ten sposób kij zmienił się w szlaban – czerwoną poprzeczkę. Bednarski umieścił ją nie za nisko – nie dało się przeleźć nad poprzeczką – i nie za wysoko; aby przejeść pod nią, członkowie komisji musieli zginać karki.
Wystawa od 17 lutego do 6 marca, Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie, Pałac Czapskich-Raczyńskich, ul. Krakowskie Przedmieście 5