• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Wersja do druku
  • -AA+A

Nowe Horyzonty: znamy bohaterów retrospektyw

14:34, 12.12.2019
Nowe Horyzonty: znamy bohaterów retrospektyw

Angela Schanelec (fot. Christoph Soeder/PAP/DPA)
Angela Schanelec (fot. Christoph Soeder/PAP/DPA)

Podziel się:   Więcej
Chantal Akerman

– Mam reputację trudnej, a to dlatego, że interesuje mnie codzienność i ją chcę pokazywać. Tymczasem ludzie chodzą do kina, głównie po to, by od codzienności uciec. – mówiła w 1982 roku Chantal Akerman (1950-2015), belgijska reżyserka i artystka wizualna. Była już wtedy znana jako autorka arcydzieła, „Jeanne Dielman, Bulwar Handlowy, 1080 Bruksela” (1975), którego bohaterką jest dorabiająca jako prostytutka samotna matka, a dokładnie – jej monotonne, powtarzalne, skoncentrowane wokół domowych zajęć życie. Akerman skierowała kamerę w stronę najbanalniejszych czynności, w radykalny sposób włączając codzienność nie tylko w opowieść, ale i w strukturę, w rytm filmu.

– Wywróciła kino do góry nogami – twierdzi legendarna badaczka, Laura Mulvey. Zrewolucjonizowała język filmu, stworzyła kino feministyczne, pokazała na ekranie nieznane kobiece doświadczenie. Wnętrza: kuchni, hotelowych korytarzy i pokoi, kolejowych przedziałów, dworców, centrów handlowych czy barów to jej kolejny ważny bohater. Naznaczone melancholią i stratą przestrzenie rezonują z samotnością i niepokojem, stałymi towarzyszami protagonistów. Interesują ją bowiem pejzaże życia wewnętrznego, pejzaże smutku.

Zmieniające się wciąż miejsca-przystanki są także śladem nomadycznego życia reżyserki. Mieszkająca pomiędzy Nowym Jorkiem, Paryżem, a Brukselą, stale będąca w drodze, artystka swój styl również uczyniła nomadycznym: przemieszczała się pomiędzy kinem i galerią, a radykalnie eksperymentując ze stylem. Jest mistrzynią eseju, wybitną dokumentalistką, autorką licznych instalacji, twórczynią dzieł trwających ponad 3 godziny i krótkich metraży. Kręciła we Francji, w Belgii, w Stanach, w Meksyku, Izraelu, Niemczech, czy Rosji.

Retrospektywie Chantal Akerman towarzyszyć będzie publikacja polskiego wydania książki reżyserki, „Ma mère Rit” (Matka się śmieje) oraz performance „Chantal?” w wykonaniu wiolonczelistki Sonii Wieder-Atherton.
Apichatpong Weerasethakul

Filmy i instalacje tajskiego artysty, uważnie obserwując teraźniejszość, tworzą pomost pomiędzy przeszłym, a przyszłym. Apichatpong Weerasethakul egzorcyzmuje historię, wywołuje duchy, zaciera granicę pomiędzy snem i jawą. Sztuka jest dla niego przestrzenią pracy z pamięcią i traumą. Nie chodzi jednak o to, by pogrążać się w malowniczej tropikalnej gorączce, czy popisywać się listą poprzednich wcieleń, lecz o to, by w idyllicznym pejzażu, w pozornym spokoju wyczuć drgania podskórnych niepokojów. By leczyć zadane niegdyś rany. By w ogóle przyznać, że je zadano.

Twórca „Cmentarza wspaniałości” (2015), „Mekong Hotel” (2012), czy najsłynniejszego bodaj w jego dorobku, nagrodzonego Złotą Palmą w Cannes „Wujka Boonmee”, który potrafi przywołać swoje poprzednie wcielenia (2010), w swojej sztuce medytuje nad losami własnego kraju, ale bez trudu można tu odnaleźć uniwersalne mechanizmy rządzące zbiorowością i jej podświadomością. Weerasethakul jest także czujnym obserwatorem współczesnych konfliktów.

W jego kinie ścierają się nowoczesność i tradycja, a pożądanie poszukuje sposobu, by w pełni się wyrazić. Niezwykły, nowatorski, autorski styl jaki przez lata wypracował reżyser: w krótkich metrażach, dokumentach, instalacjach, fotografiach i fabułach, zrodził się poniekąd w nieustannej konfrontacji z realiami współczesnej Tajlandii. Opresyjny polityczny system wymusza na artyście, by ten sięgał po metafory, rozbudowywał swój język symboli, eksperymentował z narracją i w ten sposób wymykał się ograniczeniom.
Angela Schanelec

Jedną z bohaterek przyszłorocznej edycji będzie Angela Schanelec, laureatka Srebrnego Niedźwiedzia na Berlinale 2019 za film „Byłam w domu, ale…” Obok Maren Ade, Christiana Petzolda i Valeski Grisebach jest jedną z kluczowych postaci „nowej szkoły berlińskiej”. Formacja, która pojawiła się na mapie niemieckiej kinematografii w latach 90., wpłynęła przez ostatnie dwie dekady na kształt europejskiego i światowego art-house’u, poprzez awangardowy język filmowy, jak i celną krytykę społeczną.

Angela Schanelec jest przede wszystkim portrecistką kobiet i ich doświadczeń w neoliberalnym społeczeństwie. Wnikliwie przygląda się zmieniającym się rolom społecznym, dylematom i wyzwaniom, jakie stoją przed kobietami w szybko zmieniającym się świecie. A także cenie, jaką płacą one za wolność osobistą i poszerzenie pola działalności. Schanelec bada problemy związane z relacjami rodzinnymi, przyjacielskimi, romantycznymi – ujawniając emocje, które zwykle działają w ukryciu.

Jej filmy nie oferują rozwiązań, zadają pytania. Czym jest macierzyństwo, a czym miłość, a czym lojalność – w świecie, gdzie tradycyjne role się już zużyły, a nowe nie zostały jeszcze napisane. Surowy, ale wrażliwy sposób, w jaki Schanelec patrzy na swoje, często wyobcowane bohaterki, pokazuje ich, ale też jej własną delikatność, dzięki której nie jest krytyczką, lecz empatyczną obserwatorką, uczestniczką współczesnego życia w dużym mieście.