- Wyślij znajomemu
- Wersja do druku
- -AA+A
Cel: Chopin
Pełen napięcia drugi dzień trzeciego etapu zamknęły dwa elektryzujące recitale.
Tego wieczoru pojawiło się dwóch ulubieńców publiczności. Yulianna Avdeeva zaprezentowała pełną dramatycznego napięcia balladę f-moll. Jej dosłowne, niekiedy wręcz siłowe odczytania niektórych raziły, a dla innych zaświadczały o głębokim stopniu przeniknięcia tekstu muzycznego. Tym razem Rosjanka w co bardziej emocjonalnym momencie tonowała samą siebie. W efekcie ballada zabrzmiała nie jak wielowątkowa opowieść, a linearna narracja, w której najważniejszy jest przede wszystkim dźwięk. W nokturnach Rosjanka zamknęła usta tym, którzy mieli zastrzeżenia co do jej mocnego stylu gry. Chopinowskie „pieśni nocy” zabrzmiały wyjątkowo subtelnie i doniośle, podobnie jak sonata b-moll, która na tle innych wykonań wyróżniała się przede wszystkim klarownością formy.
Austriak Ingolf Wunder rozpoczął rondem a la mazur. Ten rzadko wykonywany utwór słuchacze słyszeli już w wykonaniu Evgenia Bozhanova. O ile Bułgar w rondzie nie bał się radykalnych artykulacyjnych rozwiązań, o tyle Wunder delektował się przewrotnością i nieoczywistością formy. W bolero pianista postawił przede wszystkim na piękny soczysty dźwięk i na staranną dynamikę. Sonata h-moll poraziła przede wszystkim dogłębnym precyzyjnym wniknięciem w tkankę tekstu. Część pierwsza jawiła się jako misternie rozpisany monolog pianisty, a trzecia porażała głębią i wieloznacznością.
Rosjanka i Austriak postawili sobotnim solistom postawili niebywale wysoką poprzeczkę. Kto jej dosięgnie?