TVP.pl » Kultura » muzyka poważna » Chopin » XVI Konkurs Chopinowski » Aktualności
  • Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Wersja do druku
  • -AA+A

Jak nie zabić koncertu e-moll


19.10.2010

Słuchanie tego samego utworu w różnych wykonaniach jednego wieczoru wymaga od publiczności żelaznej cierpliwości. Ingolf Wunder o tym wiedział…

Yulianna Adveeva, fot. Bartosz Sadowski/NIFC
Yulianna Adveeva, fot. Bartosz Sadowski/NIFC

Zawiodła niestety jedyna występująca tego wtorkowego wieczoru kobieta. Rosjanka Yulianna Avdieeva dowiodła już, że przeżywa muzykę całą sobą. Niestety, tego wieczoru czuć było w każdym z wygrywanych przez nią akordów zdenerwowanie i tremę. Avdieeva rozpoczęła pierwszą część dźwiękiem brudnym i metalicznym. Potem fortepian brzmiał już lepiej, ale złe wrażenie zostało. Przybrudzony dźwięk można by tłumaczyć okolicznościami technicznymi. Kiedy rosyjska pianistka grała pierwszą część koncertu, z niewyjaśnionych przyczyn światła w sali filharmonii a to gasły, a to oślepiały… Być może to usterka tak zdekoncentrowała tę arcyzdolną pianistkę, ale mimo wszystko trudno jest przejść do porządku nad takimi wypaczeniami metrycznymi w finałowej części koncertu e-moll…

Faworyt od niemal pierwszego etapu Austriak Ingolf Wunder rozpoczął koncert w zupełnie innej tonacji. Rozluźniony, uśmiechnięty – widać było, że występ z orkiestrą to dla niego nie pierwszyzna. I tak też poprowadził on orkiestrę – tak, prowadził symfoników Filharmonii Narodowej pianista, a nie dyrygent. Orkiestra grała koncert z nerwem, z powodzeniem dotrzymując kroku soliście. A jak grał Wunder? Słuchałam tego koncertu z partyturą na kolanach i mogę potwierdzić, że austriacki pianista wykonał koncert Chopina nie tylko nadzwyczajnie. On z aptekarską wręcz precyzją wygrywał wszystkie melodyczne i dynamiczne niuanse.

Póki co to najlepsze wykonanie koncertu e-moll.

Marta Nadzieja