- Wyślij znajomemu
Wiadomość została wysłana.
- Wersja do druku
- -AA+A
Precyzja i swada
18.10.2010
To etap najbardziej emocjonujący, ale i najbardziej wymagający. Czworo z dziesięciorga finalistów XVI Konkursu Chopinowskiego rozpoczęło maraton z koncertami Fryderyka Chopina.

Evgeni Bozhanov, fot. NIFC
Punktem wieczoru był niewątpliwie występ faworyta publiczności Evgeniego Bozhanova, który jak większość uczestników wybrał koncert e-moll. W dialogu z orkiestrą to bułgarski pianista rozdawał karty. To nie dyrygent orkiestry Filharmonii Narodowej Antoni Wit występował z Bozhanovem, a Bozhanov z Witem. Bułgar grał masywnie i pewnie, z trudem powstrzymując silne uderzenie w lirycznych częściach koncertu. Siła jego talentu to umiejętne igranie z publicznością mimiką i gestem, ale i dar błyskotliwego markowania ewidentnych błędów.
Największym zaskoczeniem okazał się koncert Rosjanina Danila Trifonova. Rosjanin uchodzi za jednego z najbardziej tajemniczych i nieprzewidywalnych finalistów. Z etapu na etap grał coraz pewniej i o ile niektórych z uczestników można było zaszufladkować już po ich pierwszym występie, o tyle Rosjanin za każdym razem odsłaniał nowe intrygujące oblicze. Zadziwił też w koncercie e-moll. Już w pierwszej części młodzieńczego dzieła Chopina kryła się tajemnica, która wyłaniała się spod palców pianisty w kolejnych taktach. Zagrał więc Trifonov zadziwiająco lirycznie i zwiewnie część drugą, a w finale poraził iście Rachmaninowską kodą.
A już jutro kolejna porcja koncertu e-moll.
Marta Nadzieja
Największym zaskoczeniem okazał się koncert Rosjanina Danila Trifonova. Rosjanin uchodzi za jednego z najbardziej tajemniczych i nieprzewidywalnych finalistów. Z etapu na etap grał coraz pewniej i o ile niektórych z uczestników można było zaszufladkować już po ich pierwszym występie, o tyle Rosjanin za każdym razem odsłaniał nowe intrygujące oblicze. Zadziwił też w koncercie e-moll. Już w pierwszej części młodzieńczego dzieła Chopina kryła się tajemnica, która wyłaniała się spod palców pianisty w kolejnych taktach. Zagrał więc Trifonov zadziwiająco lirycznie i zwiewnie część drugą, a w finale poraził iście Rachmaninowską kodą.
A już jutro kolejna porcja koncertu e-moll.
Marta Nadzieja
Galerie
Galerie
Galerie
Quizy
ankieta
Jak oceniasz werdykt jury?


