W latach 80-tych tak potężnej sceny muzycznej jak Jarocin nie było nie tylko w Polsce, ale i Europie Środkowej. Na największe koncerty rockowe zjeżdżały zespoły, dla których to właśnie miejsce oznaczało wolność, niezależność i swobodę słowa, mimo że służba bezpieczeństwa kontrolowała festiwal - jak można by sądzić z dokumentów - bardzo wnikliwie. Ale kompletnie nie rozumiała, o co naprawdę chodzi.
Na koncerty m.in. Brygady Kryzys, Moskwy czy TLove przyjeżdżały tłumy. Ich zachowania też były dla funkcjonariuszy kompletnie niezrozumiałe i nieakceptowane, choć pewnie dla władzy taki festiwal był wentylem bezpieczeństwa. Młodzi ludzie tu skupiali swoją energię, więc o innej formie protestu - jak sobie tłumaczono - nie pomyślą. Korzystali na tym uczestnicy Jarocina, korzystali też muzycy.
Jak się słucha tamtej muzyki wśród festiwalowych zdjęć? Instytut Pamięci Narodowej przygotowuje takie właśnie spotkanie, połączone z wykładem dotyczącym ówczesnej rzeczywistości. Zainteresowani udziałem proszeni są o kontakt z łódzkim oddziałem IPN.
M.Michalak - ŁWD