Jeszcze kilka godzin przed otwarciem trwały prace porządkowe. Pracownicy brzezińskiego Muzeum z pędzlami, grabiami i gąbkami w rękach poprawiali szczegóły dookoła XIX-wiecznego pałacyku - siedziby muzeum.
Wszystko po to, aby tuż przed godziną "0", czyli wielkim otwarciem, powitać gości na wystawie Bartka Jarmolińskiego pod tytułem "I’m Polish Man", inaugurującej nowy sezon, a właściwie nowe życie brzezińskiej placówki.
W małym miasteczku - jak śpiewał urodzony w budynku tego muzeum brzezinianin Zbigniew Zamachowski - nie ma kina, domu kultury. Dlatego to muzeum spełnia wszystkie te funkcje.
Muzeum w Brzezinach od wielu lat gromadzi przedmioty związane z kulturą wsi Ziemi Brzezińskiej. Teraz będą mogły wrócić na swoje dawne miejsce. Muzealnicy myślą o dalszej rewitalizacji obiektu, tym razem na zewnątrz.
J.Glapińska - ŁWD